Forum Ezoteryczne BytZbiorowy
Witaj,

Informujemy, że to forum nie będzie już rozwijane, zapraszamy wszystkich do rejestrowania się i budowania z nami nowego forum na www.bytzbiorowy.pl

Zapraszamy

Forum Ezoteryczne BytZbiorowy


Strefa przyjazna dla wszystkich
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Zapraszamy wszystkich do tworzenia forum w nowej lokalizacji. www.bytzbiorowy.pl

Share | 
 

 Top kawały

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Top kawały   Sob 05 Cze 2010, 17:23

Miejscowy gospodarz wychodzi rano oporządzić swoją krowę.
Ale po chwili wzburzony wraca do chałupy i budzi swoich trzech synów mówiąc:
- Jakiś ***[cenzura]*** ukradł nam krowę!
Starszy syn:
- Jak ***[cenzura]*** to znaczy konus jakiś...
Średni syn:
- Jak konus to pewnie z Trojanowa...
Najmłodszy syn:
- Jak z Trojanowa to pewnie Wasyl.
Zaprzęgli konia do wozu i pojechali do Trojanowa i dali Wasylowi po mordzie. Wasyl jednak nie przyznał się do kradzieży. Profilaktycznie dali mu po mordzie drugi raz, ale także bez efektu.
Chcąc nie chcąc wsadzili Wasyla na wóz i pojechali do sądu grodzkiego. Stanęli przed sędzią i ojciec mówi:
- Obudziłem się rano, patrzę krowę ukradł jakiś ch*j. Mówię o tym synom. Najstarszy mówi, że jak ch*j to musiał być konus. Średni mówi, że jak konus to z pewnością z Trojanowa. Najmłodszy mówi, że jak z Trojanowa to na pewno Wasyl. Daliśmy mu po mordzie, ale krowy nie chce oddać!
Sędzia:
- Hmmm... logika niby żelazna, ale to jeszcze niczego nie dowodzi. No na ten przykład, powiedzcie mi co mam w tym pudełku?
Ojciec:
- Pudełko kwadratowe...
Najstarszy syn:
- To znaczy, że w nim coś okrągłego...
Średni syn:
- Jak okrągłe to musi być pomarańczowe...
Najmłodszy:
- Jak pomarańczowe - to z pewnością mandarynka...
Sędzia zdumiony zagląda do pudełka i mówi:
- No, Wasyl.... Krowę trzeba jednak oddać...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sob 05 Cze 2010, 17:24

Jest polak , rusek, niemiec no i oczywiście diabeł. Diabeł mówi tak:
-Dam wam po milion euro i macie za te pieniądze zbudować sklep w którym ma być wszystko to pójdziecie do nieba, a jak nie bedziecie mieli czegoś to zabieram was do piekła.
Po miesiącu przychodzi diabeł do niemca patrzy pełne półki wszystkiego i mówi:
-Poprosze pół kilo niczego.
Niemiec patrzy i mówi:
-Nie mam tego.
To diabeł go do piekła. Idzie do ruska patrzy ogromny sklep i pełne półki wszystkiego i mówi:
-Poprosze pół kilo niczego.
Rusek patrzy i mówi.
-Nie mam tego.
To diabeł go do piekła. Idzie do polaka patrzy a tu mały budynek i nie ma w nic oprócz pustych butelek i mówi:
-Poprosze poł kilo niczego
Polak myśli przez chwile i zabiera diabła do pustego magazynu i mówi:
-Widzisz tu cośbbbb
-Nie.
-To bierz pół kilo i spier....
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sob 05 Cze 2010, 17:25

- Ależ pogoda parszywa!
- To przez Golfsztroma.
- Żyd?
- Nie, prąd.
- Masoński?
- Nie, oceaniczny.
- Z Izraela?
- Nie. Z Ameryki.
- Wiedziałem. U tych Żydów słoneczko świeci, a my gnijemy w deszczu.
- W Ameryce słońce nie świeci, bo tam noc.
- Skąd wiesz? JESTEŚ ŻYDEM?!
Powrót do góry Go down
kaarolina
Nowicjusz
Nowicjusz


Liczba postów : 91
Na forum od : 27/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 10:28

Przyszła para do restauracji, kelner podaje menu i pyta co chcą zamówić, wpierw pyta Panią, czego sobie życzy, ona mówi: pierwsze danie zupa, drugie schabowe na deser ciastko i kawa. Pyta Pana ,co dla niego, a Pani szybko mówi na pierwsze danie sałata, drugie danie sałata, na deser tez sałata. Zdziwiony kelner pyta: A to dlaczego tylko sałata? A Pani odpowiada: Bo jak pieprzy, jak królik, to niech je, jak królik.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 11:16

Blondynka wraz z mężem podziwia obrazy wiszące w mieszkaniu przyjaciela. Rozmawiają o malarstwie.
- Czy zna pani może Tycjana? - pyta gospodarz domu.
- Oczywiście! Nawet wczoraj przejeżdżając przez Krakowskie Przedmieście spotkałam go w autobusie nr 17.
Zapadło kłopotliwe milczenie, które przerywa mąż blondynki:
- Ależ kochanie, przecież 17 nie przejeżdża przez Krakowskie Przedmieście! Musiałaś go widzieć, gdzie indziej.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 11:17

Idzie pogrzeb. Tragarze niosa trumne przekrecona na bok.
- Kogo chowaja? - pyta przechodzie?.
- Tesciowa - odpowiada jeden z zalobników.
- A czemu trumne niesiecie bokiem?
- Bo jak ja przekrecic na plecy, to zaczyna chrapac.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 11:17

Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski?
- Przecież to jest pralnia
Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni.
Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni.
- Bagietke poproszę!
- Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a
- Bagietke poprosze!
- Spierd***j!
Dresiarz znów pobił pracownika pralni.
Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres.
- Czy macie banany?
- Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś?
- Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 11:19

Podczas zwiedzania muzeum nieuważna blondynka strąciła łokciem porcelanową figurkę.
- Co pani najlepszego zrobiła ?! - wrzeszczy kustosz muzeum.
- Strąciła pani figurkę z szesnastego wieku!
- Całe szczęście, że z szesnastego! Już się bałam, że była nowa.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 11:19

Zapłakany Jasiu przychodzi do domu. Matka pyta co się stało, a Jasiu na to:
- Spóźniłem się do szkoły i dla mnie zostało najgorsze świadectwo!
Powrót do góry Go down
kaarolina
Nowicjusz
Nowicjusz


Liczba postów : 91
Na forum od : 27/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 13:10

Ten o tesciowe i jasiu lolek Cool oczko
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 16 Cze 2010, 17:26

Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca są
zajęte, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym
pieskiem. Rosjanin pyta:
- Madamme, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce?
Kobieta:
- Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest
zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie!
Rosjanin idzie szukać innego miejsca, ale nie znalazł. Wraca i mówi:
- Madamme, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie
swojego psa na ręce. Francuzka rozeźlona krzyczy:
- Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się
tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia!
Rosjanin nie wytrzymał. Błyskawicznie chwycił suczkę i wyrzucił ją przez
okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Francuzka jest w szoku: przeklina,
wrzeszczy, w rozpaczy wyrywa sobie włosy z głowy.
Wówczas zabiera głos siedzący obok Anglik:
- Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas obiadu
trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a
teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.





Przychodzi ksiądz na pocztę, podchodzi do okienka, daje list i mówi
- Niech będzie polecony




Budowlańca, leżącego w szpitalu po ciężkim wypadku w pracy, odwiedza
kolega. Sparaliżowany budowlaniec mówi:
- Wiesz, stary, lekarze powiedzieli, że ze mną bardzo źle. Nie dają mi
zbyt wielkich szans na przeżycie. Chcę ci coś powiedzieć przed śmiercią.
Musisz wiedzieć, że twoja żona cię zdradza!
- Poważnie? Skąd wiesz?
- Stawialiśmy blok dokładnie naprzeciwko waszych okien. Ostatnio
zauważyłem, że do twojej żony przyszedł jakiś nieznajomy facet z
bukietem kwiatów i butelką wina...
- No i co dalej? - przerywa zdenerwowany kolega.
- Potem siedli na kanapie, napili się wina, porozmawiali i on zaczął ją
obejmować...
- Dobra, szybciej, co dalej?
- Potem ona go pocałowała i zaczęła się powoli rozbierać...
- A potem? Co potem!?
- Potem nie pamiętam. Tylu się nas zebrało, że rusztowanie się zawaliło...




- Przepraszam kochanie, że wczoraj nie przyszedłem, ale byłem na
wieczorze kawalerskim...
- Na wieczorach kawalerskich zawsze jakieś dziwki są!
- Nie, mylisz się, kochanie! Na wieczorach kawalerskich kobietom wstęp
wzbroniony...
- Nie kłam! Myślisz, że ja na wieczorach kawalerskich nie bywałam, czy co?




W Rosji są bezpłatne drogi, bezpłatna telewizja i bezpłatna służba
zdrowia. Wszystko pozostałe ma jakąś wartość.




Idzie gość z dwiema walizkami, zaczepia go drugi i pyta o godzinę. Gość
odstawia walizkę, odwija mankiet i mówi:
-Dziewiętnasta trzydzieści dwie czternaście i dwadziescia trzy setne
sekundy, cisnienie 938 mb, wysokość 112,45 m npm...
-O kurczę, ale pan ma zegarek! Niemiecki?
-Nie, ruski.
-Super!
-Noo.. - gość wskazuje na walizki - tylko te baterie trochę kłopotliwe...



Polska armia leci do Afganistanu. Na pokład samolotu odlatującego z
Warszawy wchodzą żołnierze z kapitanem. Samolot startuje, kapitan
zauważa smutek w oczach żołnierzy. Myśli sobie - Kurwa, rozklejają mi
się, z takich żołnierzy nie będzie pożytku. Kapitan więc postanawia ich
umotywować i krzyczy:
- Żołnierze! W Afganistanie albo my ich albo oni nas Daję kurwa 100
dolarów za każdą głowę Afgana.
W oczach żołnierzy pokazuje się radość, ekstaza i chęć walki Zaczynają
wznosić wojenne okrzyki i razem się nakręcać.
Samolot powoli zniża się do lądowania, a żołnierze drą sie jak
zwierzęta, w oczach amok.
Kapitan coś tam do nich jeszcze krzyczy, ale oni już nie słuchają, chcą
krwi.
Tylna część samolotu się otwiera, żołnierze wypadają i jak charty poszli
w pola .....
Kapitan myśli:
- Co to kurwa było?!
Po godzinie wracają, worki pełne głów, na bagnetach głowy. Kapitan aż
przysiadł .... Krzyczy:
- Co wyście kurwa narobili?!
A żołnierze - Ale panie kapitanie sam pan mówił 100 za głowę.
Kapitan przerażony - To było kurwa dopiero międzylądowanie w Krakowie...



Jak Jaro(oby nie)wygra wybory,to spodziewajmy się powtórki z
rozrywki.Bardzo prawdopodobne,że nasza dziatwa dostanie taki spis lektur:
ANTEK-Życie i działalność posła Macierewicza.
LALKA-Autobiografia Nelly Rokity
JANKO MUZYKANT-Druga twarz posła Rokity
PAN TADEUSZ-Historia multimilionera z Torunia
DZIADY-Obszerny reportaż o historii częstochowskich pielgrzymek
MARTIN EDEN-Marzenia A.Leppera szczegółowo spisane przez ordynatora
szpitala psychiatrycznego w Koszalinie.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Nie 20 Cze 2010, 14:24

Żona mówi do męża:
- Jesteś taka pierdoła, że gorszej nie ma na całym świecie. Za co się weźmiesz zawsze wszystko chrzanisz. Jakbyś wziął udział w konkursie na największą pierdołę to zająłbyś drugie miejsce.
- Dlaczego drugie? - pyta mąż.
- Bo taka jesteś właśnie pierdoła!


Powiedz mi, kochanie, za co ty mnie tak kochasz: za piękną buzię, czy za rewelacyjną figurę? - pyta żona
- Za poczucie humoru - odparł mąż.



Obok siebie w autobusie stoją dwie osoby: Ona i On. Ona spojrzała, na niego, on na nią
- Informatyk (pomyślała studentka)
- Studentka (pomyślał bezdomny)





Lekcja religii w szkole. Ksiądz mówi dzieciom o małżeństwie.
- Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia.
Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa...
Może ktoś z Was wie?
W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.
- To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...
Jaś podnosi w górę rączkę:
- Monotonia!

Sędzia:
- Oskarżony! Za chwilę odczytany zostanie wyrok. Jak się pan czuje?
- Hmm... jak by to powiedzieć...podobnie jak panna młoda przed nocą poślubną. Już się domyślam co będzie, tylko jeszcze nie wiem jak długi...




Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić...
Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi!
- Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie.
Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów.
- O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!


Komisariat policji. Dyżurka. Dzwoni telefon. Dyżurny odbiera:
- Komisariat Policji, słucham?
- Dzień dobry. Czy to wasz komisariat wysyłał wczoraj wieczorem patrol na Lipową 74 mieszkania 3?
- Chwileczkę, już sprawdzam. Tak. Mieliśmy zgłoszenie naruszenia ciszy nocnej - głośna muzyka, krzyki...
- Mam prośbę. Czy możecie ich przysłać jeszcze raz? Zapomnieli zabrać czapkę i pistolet. No i zdjęcia obejrzą, fajne wyszły!


Trzy kobiety, 30 latka, 40 latka i 50 latka spotykają się w barze i szukają rad na poprawienie swojego życia seksualnego. Wpadły na to, że ubiorą się w lateks i szpilki. Na drugi dzień spotykają się w barze i opowiadają jak poszło, zaczyna najmłodsza:
- U mnie świetnie. Mąż wrócił, zobaczył mnie, rzucił wszystko i w sypialni kochaliśmy się 2h.
Druga na to:
- U mnie też super, wprawdzie trochę krócej, bo już nie może tyle co kiedyś, ale dawno się tak nie kochaliśmy.
Trzecia siedzi cicho.
- No a u Ciebie Anka? Jak było opowiadaj!
- Dajcie spokój mój wpadł do domu zobaczył mnie w lateksie z pejczem obok drzwi do sypialni i krzyczy: "CO NA OBIAD BATMANIE!"


Przychodzi facet do psychiatry i upiera się ze umie latać. Psychiatra mu oczywiście nie wierzy, ale klient się upiera ze umie latać. Psychiatra już zdenerwowany otwiera okno i każe facetowi lecieć. Facet bierze rozbieg, wylatuje. Robi parę kółek i wraca do gabinetu.
Lekarz zachwycony pyta się czy on tez mógłby tak polatać. Na co facet, że i owszem tylko trzeba szybko machać rękami.
Lekarz wyskakuje i się oczywiście zabija. Na co facet:
- Jak na anioła stróża to ze mnie niezły kawał drania
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 10:00

Po internecie krąży dowcip o amerykańskim absolwencie MBA.

Pewnego razu łódź przybiła do małej meksykańskiej wioski. Turysta, podziwiając ryby złowione przez rybaka, zapytał, ile czasu zajęło mu ich złapanie.

- Niezbyt długo - odpowiedział Meksykanin.

- W takim razie dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej, żeby złapać więcej takich ryb? - zapytał Amerykanin.

- Ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby moje i całej mojej rodziny - wyjaśnił rybak.

- A co robisz z resztą wolnego czasu? - zapytał Amerykanin.

- Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię się ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoją żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki - opowiada rybak.

Amerykanin przerywa.

- Ukończyłem studia MBA na Harvardzie i myślę, że mogę ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby, skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód, możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie ci większa łódź, możesz kupić drugą łódź i trzecią, i tak dalej, aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom, będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tę małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować swoimi interesami.

- Ile czasu mi to zajmie? - zapytał Meksykanin.

- Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat - odpowiedział Amerykanin.

- A co później? - pytał rybak.

- Później? Wtedy dopiero się zacznie - odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się. - Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!

- Miliony? Naprawdę...? A co potem? - dopytywał rybak.

- Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną, a wieczorami bawić się z przyjaciółmi - dokończył Amerykanin.
Powrót do góry Go down
Anonim
Administrator


Male

Liczba postów : 2418
Na forum od : 16/05/2010
Skąd : .

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 12:10

Słoneczna napisał:
Po internecie krąży dowcip o amerykańskim absolwencie MBA.

Pewnego razu łódź przybiła do małej meksykańskiej wioski. Turysta, podziwiając ryby złowione przez rybaka, zapytał, ile czasu zajęło mu ich złapanie.

- Niezbyt długo - odpowiedział Meksykanin.

- W takim razie dlaczego nie zostałeś na morzu dłużej, żeby złapać więcej takich ryb? - zapytał Amerykanin.

- Ta mała ilość spokojnie wystarczy na potrzeby moje i całej mojej rodziny - wyjaśnił rybak.

- A co robisz z resztą wolnego czasu? - zapytał Amerykanin.

- Długo śpię, potem złowię kilka ryb, bawię się ze swoimi dziećmi, spędzam sjestę ze swoją żoną. Wieczorami wychodzę do wioski i spotykam się z przyjaciółmi, wypijamy kilka drinków, gramy na gitarze, śpiewamy piosenki - opowiada rybak.

Amerykanin przerywa.

- Ukończyłem studia MBA na Harvardzie i myślę, że mogę ci pomóc. Powinieneś zacząć łowić ryby dłużej każdego dnia. Możesz zacząć sprzedawać ryby, skoro będziesz łowić ich więcej. Mając dodatkowy przychód, możesz kupić większą łódź. Za dodatkowe pieniądze, które przyniesie ci większa łódź, możesz kupić drugą łódź i trzecią, i tak dalej, aż będziesz miał całą flotę statków. Zamiast sprzedawać swoje ryby pośrednikom, będziesz mógł negocjować bezpośrednio z przetwórniami i może nawet otworzysz swoją własną fabrykę. Będziesz mógł wtedy opuścić tę małą wioskę i przeprowadzić się do Mexico City, Los Angeles albo nawet do Nowego Jorku! Stamtąd będziesz mógł kierować swoimi interesami.

- Ile czasu mi to zajmie? - zapytał Meksykanin.

- Dwadzieścia, może dwadzieścia pięć lat - odpowiedział Amerykanin.

- A co później? - pytał rybak.

- Później? Wtedy dopiero się zacznie - odpowiedział Amerykanin, uśmiechając się. - Kiedy twój biznes będzie naprawdę duży, możesz zacząć sprzedawać akcje i robić miliony!

- Miliony? Naprawdę...? A co potem? - dopytywał rybak.

- Potem będziesz mógł przejść na emeryturę, mieszkać w małej wiosce na wybrzeżu, długo spać, bawić się z dziećmi, łowić czasami ryby, spędzać sjestę ze swoją żoną, a wieczorami bawić się z przyjaciółmi - dokończył Amerykanin.

To jet dowcip ?

_________________________________
"Wszystkie wspomnienia są złudne, bo teraźniejszość nadaje im inne barwy..."
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 12:26

A mamy problem z czytaniem?
Powrót do góry Go down
Anonim
Administrator


Male

Liczba postów : 2418
Na forum od : 16/05/2010
Skąd : .

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 12:56

Mi się wydaj że dowcip powinien być śmieszny...
A to nie jest śmieszne...

_________________________________
"Wszystkie wspomnienia są złudne, bo teraźniejszość nadaje im inne barwy..."
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 13:41

Dla mnie jest. Student był durny
Powrót do góry Go down
kaarolina
Nowicjusz
Nowicjusz


Liczba postów : 91
Na forum od : 27/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 14:55


Jak sie nazywa mezczyzna ktory stracil 90% swojej inteligencji? Odp.: Wdowiec. oczko
Powrót do góry Go down
Anonim
Administrator


Male

Liczba postów : 2418
Na forum od : 16/05/2010
Skąd : .

PisanieTemat: Re: Top kawały   Pią 25 Cze 2010, 15:20

Co oznacza blondynka pod prysznicem?
- Czysta głupota. oczko

_________________________________
"Wszystkie wspomnienia są złudne, bo teraźniejszość nadaje im inne barwy..."
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:40

Gra ksiądz z Zakonnicą w golfa. Zajebiście im się gra, ksiądz po kolei rozwala pierwszy, drugi, trzeci dołek. Przy czwartym nie trafia i odruchowo:
O! kurwa chybiłem, zakonnica się popatrzyła, ale nic nie mówi udaje, że nie usłyszała. Piąty dołek- ksiądz nie trafia i znowu: O! kurwa chyyybiłem, zakonnica zmieszana tym, że ksiądz, a klnie pomyślała sobie no cóż każdemu się może zdarzyć. Szósty dołek - ksiądz chybia i O! kurwa chybiłem , zakonnica nie wytrzymała i wyjeżdża do niego z tekstem: że jak to on na jego stanowisku i tak się zachowuje, grozi mu, że jeśli nie przestanie to zgłosi to biskupowi. Siódmy dołek - chybia O! kurwa chybiłem, na to zakonnica wkurwiona niech księdza następnym razem piorun strzeli. Ósmy dołek - ksiądz chybia, przypomina sobie groźbę ,ale ugryzł się w język. Dziewiąty dołek - to samo, opanował się. Dziesiąty - chybia już nie może i na całą parę O! kurwa chybiłem. Nad polem golfowym zbierają się burzowe chmury. Nagle wielki trask jebud piorun strzelił pierdolnął w zakonnice.
Ksiądz się patrzy w niebo,
a tam głos O! kurwa chybiłem!


Do seksuologa przychodzi para w podeszłym wieku.
- Czym mogę Państwu służyć? - pyta doktor.
Starszy pan mówi:
- Czy Pan doktor nie zechciałby popatrzeć jak odbędziemy stosunek
Doktor spogląda na nich zaskoczony, ale wyraża zgodę.
Kiedy para skończyła, doktor mówi:
- Nie widzę żadnej nieprawidłowości w Państwa stosunku.
Para płaci za wizytę 50 dolarów i wychodzi. Identyczna sytuacja powtarza się przez kolejne parę tygodni. Wreszcie doktor nie wytrzymuje i pyta:
- Co dokładnie chcecie znaleźć?
- Niczego nie chcemy znaleźć, Panie doktorze - odpowiada starszy pan - Ona jest mężatką, więc nie możemy pójść do niej. Ja jestem żonaty, więc nie możemy pójść do mnie. W Holiday Inn każą płacić 90 dolarów, w Hiltonie 108. U Pana robimy to za 50, z czego kasa chorych zwraca mi 43.--
Sobotni poranek. Żona budzi Stefana o 7.00.
- Stefan, no Stefan, nie mam masła. Słyszysz?
- A co ja na to poradzę.
- Ubieraj się i idź do sklepu.
- Ale ja nie wiem gdzie jest w sklepie masło.
- Wejdziesz, naprzeciwko kasy są lodówki, w pierwszej jest mleko, a w drugiej masło, idź.
Stefan wstał, ubrał się poszedł do sklepu. Przeszedł obok kas, podszedł do lodówki, wyjął masło i poszedł zapłacić. W kolejce do kasy stała ekstra laseczka. Stefan trochę z nią pogadał, pożartował, a laska niespodziewanie zaproponowała aby poszli do niej. Poszli i troszkę pofiglowali. Po upojnym popołudniu Stefan budzi się i widzi że jest przed 20.00. Wyskakuje z łóżka i mówi do laski:
- Masz mąkę?
- Mam.
- To przynieś szybko i posyp mi ręcę.
Laska zdziwiona przynosi mąkę i posypuje ręce Stefana po czym on wybiega.
W domu Stefanowi drzwi otwiera żona.
- Stefan gdzieś ty był, rodzina się zjechała, zjedliśmy kolację bez masła. -Gdzie byłeś?
- Skarbie, jestem ci winny wyjaśnienie. Otóż poszedłem do sklepu, z lodówki wyjąłem masło i poszedłem zapłacić. W kolejce do kasy stała super laseczka, trochę z nią pogadałem, pożartowałem, a ona mnie zaprosiła do siebie a u niej trochę pofiglowaliśmy. Obudziłem się i szybko przyjechałem do domu.
Żona wysłuchała wszystkiego spokojnie i ze zniecierpliwieniem w głosie powiedziała:
- Pokaż ręce.
Stefan pokazał obsypane w mące ręce, na co żona:
- Pier....lisz Stefan, znowu byłeś na kręglach...

Idzie miś i zajączek na imprezę.
Zajączek mówi do misia:
Słuchaj, ile razy jesteśmy na imprezie i ty się najebiesz to potem
mnie bijesz. Obiecaj, że tym razem nie będziesz.
Miś: Ok, nie ma sprawy.
Rano zając się budzi cały posiniaczony, we krwi i bez dwóch zębów.
Wku..ony biegnie do misia i mówi:
Ku..! Obiecałeś, że nie będziesz mnie bić!
A, miś na to:
Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, Ty się na..eś i zacząłeś
szaleć.
Najpierw, zacząłeś mi bluzgać, że jestem grubym gejem i debilem. Już
miałem Ci jebnąć, ale myślę.....Ok, obiecałem...
Potem zacząłeś jechać moją dziewczynę, że to ku.. i pruje się z
każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale Ok myślę - jesteś
na..y i w ogóle...
Potem do..eś się do mojej matki....Ledwo co mnie ludzie
utrzymali, ale nic Ci nie zrobiłem...
Ale jak wróciliśmy do domu, a Ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to
gó.. 3 kredki i powiedziałeś:
JEŻYK ŚPI DZISIAJ Z NAMI.... to nie wytrzymałem...

W tym samym temacie:
Siedzi facet w barze już po którymś tam shocie z kolei... Zabrakło mu kasy... Rozgląda się po barze i ujrzał słoik pełen studolarówek. Pyta się barmana:
- Po co jest ten słój? Wątpię by to napiwki były...
- Ano, nie są to napiwki. Widzisz pan, mam konia na zapleczu, który ani do roboty ani nic. Ciągle jakiś smutny chodzi. Postawiłem więc ten słój i każdy kto go rozśmieszy może go wziąć. Jak się nie uda wrzuca stówkę do słoiczka.
Koleś bardzo chętnie udał się na zaplecze. Nagle koń wybucha śmiechem, koleś zadowolony wychodzi z zaplecza, chwyta słoik i wychodzi z baru. Po miesiącu przypadkowo trafia do tego baru i znów widzi pełen słoik studolarówek.
Idzie do barmana i pyta: - Panie co jest? Rozśmieszyłem go przecież!
- Ta i do dzisiaj nie może przestać. Coś pan zrobił? Nawet pola zaorać nie można bo się kładzie i ryczy ze śmiechu. Postawiłem więc słoik znowu, dla tego który go zasmuci...
- Koleś poszedł ponownie na zaplecze, wychodzi a koń płacze i wyje. Koleś łapie za słoik i wychodzi...
Barman wybiegł za nim i pyta:
- Te jak Pan żeś tego dokonał?
- Za pierwszym razem, by go rozweselić powiedziałem, że mam większego od niego. To się śmiać zaczął. Barman na to:
- A dzisiaj?
- Dzisiaj to ja mu go pokazałem

Król Lew postanowił wybudować na polanie dla swoich poddanych schronienie, ale to wymagało szeregu zezwoleń, wniosków i podań. Trzeba się było udać do urzędu, by tę sprawę załatwić, zwołał więc miejscową społeczność, by wybrała przedstawiciela. Zadecydowano zatem, by był to niedźwiedź, bo duży, silny i wzbudza respekt. Po ośmiu godzinach wraca z urzędu. Lew się go pyta, co tam załatwił, a on mówi, że nic.
- Jak to nic? Ty taki wielki i nic?!
Wydelegowano więc lisa, chytry i przebiegły i sprytu ma dużo. Wraca po osmiu godzinach i też nic. Lew mówi:
- To może wiewiórkę? Taka delikatna, ładna, szybka i zgrabna...
Podobnie jak poprzednicy też nic nie załatwiła.
- No to koniec naszych marzeń - orzekł Król Lew - a może ktoś na ochotnika?
Zgłosił się osioł, wszyscy pękali ze śmiechu:
- Przecież ty nic nie potrafisz załatwić!
Ale osioł się uparł i poszedł. Wraca po dwóch godzinach uradowany, z zezwoleniem w ręku, ogólne zdziwienie, królowi szczęka opadła. Pytają się więc, jak to załatwił, a osioł na to:
- Gdzie otworzyłem drzwi, to ktoś z rodziny...



Zajączek miał ochotę na seks. Idzie przez las i szuka partnerki. Spotyka zwiniętego w kłębek jeża. Obchodzi go dookoła i zupełnie nie może się zorientować, gdzie jest przód, a gdzie tył. Wreszcie mówi:
- Ty, jeż mógłbyś chociaż puścić bąka, to miałbym jakiś punkt odniesienia.


Miś, zajączek, wilk i lis grają w karty. Lis oszukuje. Po pewnym czasie niedźwiedź wstaje i mówi:
- Ktoś tu oszukuje! Nie będę pokazywał palcem, ale jak strzelę w ten rudy pysk...
Leży facet na łożu śmierci. Lekarz powiedział, że nie dotrwa do rana. Nagle poczuł z kuchni zapach jego ulubionych ciasteczek czekoladowych zrobionych przez żonę. Ostatkiem sił wydobył się z łóżka i czołga się do kuchni. Zapach tych ciasteczek przypominał mu dzieciństwo, on wiedział, że zasmakuje ich po raz ostatni. Wczołgał się do kuchni i widzi jak jego żona przygotowuje te ciasteczka, o których teraz marzył. Ostatnimi siłami sięgnął po jedno i w tym momencie żona zdzieliła go ścierką mówiąc:
- Zostaw kurwa, to na stypę!


TIR-owiec wraca do domu po długiej trasie i mówi do żony:
- No, Wieśka przywitaj starego ładnie w domu, na kolanka i laseczkę proszę...
Ona na kolanka cyk i jedzie laseczkę....
Koleś dochodzi i mówi:
- Uffff, no wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej !


- Stara dostałem hemoroidów.
- Powiedz, gdzie ?
- W dupie.
- Jak następnym razem coś kupię, to też ci nie powiem gdzie !



Solidarność męska:
Żona do męża (podpitego i spóźnionego)
- Gdzie byłeś tyle czasu?
- U Janka na brydżu.
Żona dzwoni do Janka i pyta:
- Był u ciebie mój mąż?
- Jak to był? Siedzi i właśnie rozdaje.


Solidarność kobieca:
Mąż do żony (mocno spóźnionej)
- Gdzie byłaś tyle czasu?
- U Ewy na brydżu.
Mąż dzwoni do Ewy i pyta:
- Była u ciebie moja żona?
- Nie.



Spotyka się w Walentynki dwóch kumpli. Jeden pyta:
- Ej, coś ty taki markotny? Stało się coś ?
- Eee, wiesz, z żoną się pokłóciłem. Chciałem jej powiedzieć "Ale masz ładną torbę" ale się przejęzyczyłem i powiedziałem "Ale masz ładną mordę".
- To jeszcze nic ! Ja siedzę ze swoją starą przy kolacji, chciałem powiedzieć "Podaj mi sól", a powiedziałem: "Ty stara szmato ! Przez ciebie zmarnowałem 20 lat mojego życia !"



Żona otwiera drzwi, a tam mąż stoi z owcą pod pachą i mówi :
- To jest ta świnia którą posuwam !
Na to żona:
- Ty idioto ! To nie świnia tylko owca !
- Zamknij się do owcy mówiłem



Żona jak co dzień zaczęła narzekać mężowi :
- Zobacz kochanie jakie mam mały biust... co robić...
- Bierz codziennie kawałek papieru toaletowego i pocieraj między piersiami...
- Myślisz, że to pomoże i urosną ?
- W przypadku dupy pomogło...


- Kochanie ! Chciałbym dziś pójść z kolegami na mecz, potem na kręgle, a później wpadlibyśmy do knajpki...
- A idź, idź... Czy ja cię za rogi trzymam...?



Żona z leciwym mężem w siedzą restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka białego wina...
- A warzywo ? - pyta kelner.
- On...? On zje to co ja...



W środku nocy mąż zrywa się z łoża i przestępując z nogi na nogę trzyma się za krocze. Zaspana żona pyta się go:
- Co ci się stało ?
- Aaaaa... bo nagle mi się baby zachciało.
Żona rozkosznie się przeciąga i mówi:
- To zapraszam.....
Mąż na to:
- Eeee niee.... rozchodzę to.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:46

Siedzi dwóch pijaków przed Pałacem Kultury. Nagle w Pałac uderzyła motolotnia.
Pierwszy pijak:
- Ej, Zbychu patrz. Pokazał palcem na motolotniarza.
Na to drugi:
- Widzisz Kazek, jaki kraj, tacy terroryści.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:47

Żona wróciła wcześniej do domu i zastała męża w wyrku z piękną, młodą
seksowną dziewczyną.
- Ty niewierna świnio - wydziera się na całe mieszkanie.
- Jak śmiesz to robić MI, matce twoich dzieci ?!? Wychodzę, chcę rozwodu
Mąż woła za nią:
- Poczekaj chwilkę, wyjaśnię ci jak to było...
- Nie wiem w sumie na co mam czekać, ale to będzie ostatnia rzecz jaką
od ciebie słyszę, streszczaj się.
- Jadąc do domu z pracy zobaczyłem jak ta młoda dama łapie stopa,
zlitowałem się i zabrałem. Już w samochodzie zauważyłem, że jest chuda,
obskurnie ubrana i brudna. Wyznała mi, że nie jadła od trzech dni. Tak
się wzruszyłem, że przywiozłem ją do domu i dałem jej twoją wczorajszą
kolację, której nie zjadłaś bo się odchudzasz. Biedaczka pochłonęła ją w
dosłownie dwie minuty. Popatrzyłem na jej umorusaną twarz i zapytałem,
czy nie chce się wykąpać. Kiedy brała prysznic, zauważyłem, że jej
ubrania też są brudne i jest w nich pełno dziur więc dałem jej twoje
jeansy, których nie nosisz od kilku lat bo w nie nie wchodzisz. Dałem
jej też koszulkę, którą kupiłem ci na imieniny, ale ty jej nie nosisz bo
twierdzisz, że "nie mam dobrego gustu". Dałem jej sweter, który dostałaś
od mojej siostry na święta a ty go nie nosisz tylko dlatego żeby ją
denerwować. Do kompletu dorzuciłem jeszcze buty, które kupiłem ci w
drogim sklepie a ty ich nie nosisz od czasu jak zauważyłaś, że twoja
psiapsiuła ma takie same... Była mi bardzo wdzięczna i kiedy
odprowadzałem ją do drzwi zapytała się ze łzami w oczach: "ma pan
jeszcze coś", czego żona nie używa?
&
Winnetou i Old Sutherhand zabłądzili na pustyni. Zmęczony Old Sutherhand mówi do swego przyjaciela:
- Wystrzel, może nas ktoś usłyszy.
Winnetou wystrzelił, jednak nikt się nie zjawił. Po chwili Old Sutherhand mówi znów:
- Wystrzel jeszcze raz. Może teraz ktoś usłyszy.
Winnetou znów wystrzelił. Czekają dłuższą chwilę i znów nikt się nie pojawia.
- Wystrzel jeszcze raz!
- Dobrze, ale to już ostatnia strzała!
&
- Tyle się złego naczytałem na temat alkoholu - mówi Antek do kolegi - że wreszcie sobie powiedziałem: czas raz na zawsze z tym skończyć!
- Z piciem?
- Nie, z czytaniem.
&
Pewna młoda kobieta przeprowadziwszy się na wieś postanowiła założyć małą hodowlę kur. Pyta więc sąsiada:
- Ile powinnam kupić niosek, żeby starczyło jaj dla całej rodziny?
- Niech pani kupi 15 niosek i jednego koguta - podpowiada sąsiad.
Po kilku dniach sąsiad przychodzi w odwiedziny do młodej gospodyni i widzi, że obok każdej z kupionych przez nią kur kręcą się koguty.
- Ile pani tych kogutów kupiła? - pyta zaskoczony.
- Tyle, ile kur - odpowiada kobieta.
- Po co? Wystarczyłby jeden, no może dwa.
Na to kobieta karcącym głosem:
- To pan tak myśli! Ale to jest typowo męski punkt widzenia!
&

Do komisartu policji wbiega zziajany mężczyzna:
- Okradli mi sklep!
- A był święcony?
- Nie...
- To nie ma przestępstwa.
- A co jest?
- Kara Boska!
&
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...
&
List Murzyna
Drogi biały kolego:

Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
Kiedy się rodzę - jestem czarny.
Kiedy dorosnę - jestem czarny.
Kiedy praży mnie słońce - jestem czarny.
Kiedy jest mi zimno - jestem czarny.
Kiedy jestem przerażony - jestem czarny.
Kiedy jestem chory - jestem czarny.
Kiedy umieram - jestem czarny.

Ty, biały kolego:
Kiedy się rodzisz - jesteś różowy.
Kiedy dorośniesz - jesteś biały.
Kiedy praży Cię słońce - jesteś czerwony.
Kiedy jest Ci zimno - jesteś fioletowy.
Kiedy jesteś przerażony - jesteś zielony.
Kiedy jesteś chory - jesteś żółty.
Kiedy umierasz - jesteś szary.

I Ty, masz czelność nazywać mnie kolorowym
&
Mężczyzna, który wracał wieczorem do domu, został napadnięty przez chuliganów, brutalnie pobity i ograbiony. Leżał na chodniku cały we krwi. Drugą stroną ulicy szedł policjant. Popatrzył na leżącego i poszedł dalej. Po kilku minutach przechodziła grupa skautów, ale także nie zwróciła uwagi na pobitego. Podobnie było z przechodzącymi zakonnicami. Wreszcie pojawił się psycholog. Zobaczył leżącego, przyjrzał mu się i wykrzyknął:
- Mój Boże, ktokolwiek to zrobił, natychmiast potrzebuje pomocy!
&
Przepis na najlepsze na świecie Świąteczne Ciasto Owocowe

Składniki:
- 1 kostka masła,
- 2 szklanka cukru,
- 1 łyżeczka soli
- 4 jajka
- 1 szklanka suszonych owoców,
- 1 szklanka orzechów
- sok cytrynowy
- proszek do pieczenia
- 3-4 szklanki dobrej whisky

Sposób przygotowania :

Przed rozpoczęciem mieszania składników sprawdź czy whisky jest dobrej jakości.

Dobra ... prawda?

Przygotuj teraz dużą miskę, szklankę itp. utensylia kuchenne.

Sprawdź czy na pewno whisky jest taka jak trzeba ... by być tego pewnym nalej jedną szklankę i wypij tak szybko, jak to tylko możliwe.

Powtórz operację.

Przy użyciu miksera elektrycznego ubij kostkę masła na puszystą masę,dodaj łyżeszke sukru i ubjaj dalej.

W miedzyszasie zprawdź czy wisky jest na pewno taka jak czeba. Najlepiej sklaneczke. Otfórz druga butelkie jeźli czeba.

Wszuś do mniski dwa jajki, obje szlanki z owosami i upijaj je mikserem.
Sprawś jakoź wiski żepy pootem gośie nie mufili sze jest trojonca. Wszuś do miszki szyśką sul jaka masz w dom czy so tam masz szysko jedno so, fsumje fsale nie ma snaszenia so fszuśisz ! Fypij skok sytrynnmowy.

Fymjeszaj fszysko z oszehami i sukrem fszystko jedno i frzudź monki ile tam masz fdomu, osmaruj piesyk masem i wyklej siasto na plache piesyka, usaw ko na 350 stofni, saaaamknij źwiszki.

Sprawś jakoś fiski sostanej ot pieszenia siasta i iś spaś.
&
Słoń pyta się wielbłąda:
- Dlaczego twoje piersi znajdują się na plecach?
- Hmmm - odpowiada wielbłąd - dziwne pytanie jak na kogoś, komu fiut zwisa z
twarzy..
&
Terroryści porwali samolot, w którym leciał Prezydent, hmmm..., pewnego kraju europejskiego ;-) wraz z kluczowymi urzędnikami Kancelarii Prezydenta.

Porywacze ogłosili, że jeśli nie dostaną 10 milionów złotych okupu, to co godzinę będą wypuszczać jednego z zakładników.
&
"Jednak ty jesteś najlepszy" - brzmiał sms, który żona przysłała Stefanowi po drugim tygodniu jej urlopu nad morzem.
&
Zostawiłbyś ten Internet, może byśmy się pokochali?
- Dobrze, dobrze kochanie. Idź zacznij, ja zaraz przyjdę....
&
Biznesmen wysłał fax do swojej żony:
- Moja najukochańsza żono mam nadzieję, że zrozumiesz, iż teraz, kiedy masz 54 lata, nie jesteś w stanie zaspokoić moich wszystkich potrzeb seksualnych . Jestem bardzo szczęśliwy żyjąc u Twojego boku, jesteś najwspanialszą żoną pod
słońcem! Dlatego mam szczerą nadzieje, ze zrozumiesz, dlaczego właśnie w tej chwili, kiedy czytasz tę wiadomość, jestem w hotelu Confort razem z Venessą,
moją 18-letnią sekretarką. Nic się nie martw, będę w domu przed północą!

Kiedy biznesmen wrócił do domu znalazł na stole w kuchni kartkę
od swojej żony:
- Mój drogi mężu, dziękuję Ci za ten szczery fax. Chciałabym Ci przypomnieć, że Ty również masz 54 lata. Kiedy przeczytasz tę wiadomość, chcę żebyś wiedział, że jestem w hotelu Fiesta razem z Michelem - moim 18-letnim instruktorem tenisa. Jako biznesmen, który zna się na matematyce niewątpliwie dostrzeżesz podobieństwo sytuacji, jest tylko mała różnica:
18 wejdzie więcej razy w 54, niż 54 w 18... dlatego nie czekaj na
mnie, wrócę nad ranem.. . Twoja bardzo dobrze Cię rozumiejąca żona.
&
Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek. Tatuś na to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka bo zaciągnęliśmy duży kredyt na dom, a na dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się wyprowadzać więc go pyta:
- Dlaczego się wyprowadzasz?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem jak mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też zaraz dojdziesz. Musiałbym być zdrowo stuknięty, żeby zostać tu sam z takim wielkim kredytem i bez rowerka...
&
Żyła raz sobie wataha wilków. Głodnych, że hej. Szły sobie raz wilki i napotkały zajączka.
- Wpierdzielimy cię zaraz, szaraku!
- Panowie, nie jedzcie mnie! Zaprowadzę was w miejsce, gdzie pasie się stado owiec!
- Ok, prowadź.
I zajączek prowadzi watahę wilków. Idą, idą... owiec nie ma.
- Gdzie to stado, żłobie?!
- Za tą górą.
Ale wilki głodne, że hej nie wytrzymały i zjadły zajączka. Głód zaspokoiły. Na chwilkę. Minęła wataha górę, a tam wielkie stado owiec.
- Cóz, nie oszukiwal zajac. Trza go przynajmniej pochowac.
Wrócili na miejsce konsumpcji i złożyli kosteczki do grobku. Ale jakie napisać epitafium?

- Może: "Zajączkowi - przyjaciele"?
- Pojebało cię, jacy my dla niego przyjaciele? Przecież go zjedliśmy!
- Fakt. Może więc: "Zajączkowi - wrogowie"?
- No nie... W sumie tacy źli nie jesteśmy.
Po krótkiej naradzie napisali na grobie:
"Drogiemu przewodnikowi i konsultantowi gastronomicznemu - pamiętający koledzy".
&
Dlaczego ty zawsze nosisz buty o dwa numery za małe?
- Jestem na bezrobociu, mam obrzydliwą żonę, syn ma w szkole same jedynki, teściowa od rana do nocy wrzeszczy... Jedyna radością w moim życiu jest moment, gdy wieeczorem zdejmuję buty.
&
Zajaczku, dlaczego masz takie krotkie uszy?
- Bo jestem romantyczny.
- Nie rozumiem.
- Wczoraj siedzialem na łące i słuchalem spiewu słowika. Tak sie zasłuchalem, ze nie usłyszalem kosiarki...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:48

Panie grają w golfa.
Jedna z nich uderzyła piłeczkę - chciała prosto, poszło w lewo.
Z obserwujących je panów jeden zgiął się w pól, wsadził dłonie pomiędzy uda i wrzasnął.
Pani podeszła do niego:
- Ja bardzo pana przepraszam, ale to było niechcący.
Pan dalej jęczy.
- Jestem fizykoterapeutką, może będę w stanie panu pomóc.
Pan nadal jęczy.
Pani rozpięła mu rozporek i zaczęła masować.
Po 5 minutach pyta: no i jak?
- Bardzo przyjemnie, ale kciuk nadal boli...
&

Podczas przerwy w teatrze pan Kowalski poszedł do toalety.
- Wspaniała sztuka, prawda? - odzywa się stojący obok facet.
- Proszę mi nie zaglądać do pisuaru!
&
Dzwoni telefon. Pies odbiera i mowi:
- Hau !
- Halo?
- Hau !
- Nic nie rozumiem.
- Hau !
- Prosze mowic wyrazniej !
- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula : Hau !!!
&
Betsy miała nadwagę. Mało powiedziane, Betsy była gigantyczna. Żadna dieta, żaden mądrala-magik nie był w stanie jej pomóc. Aż przyjechał do miasta pewien doktor, a jego sława go wyprzedzała. Betsy myślała: "Teraz albo nigdy, przecież i tak nie mam nic do stracenia" I zapisała się na wizytę.
Przepis otrzymany od medyka zdumiał ją wielce, albowiem brzmiał nastepująco: "Proszę jeść co pani chce, ile pani chce i kiedy pani chce - nie ma żadnych ograniczeń"
Betsy była w szoku. Zarazem zdumiona i uradowana, gdyż było to jak spełnienie marzeń: jeść i chudnąć. Niestety jeden był tylko warunek, który studził jej zapał. Mianowicie wszystkie posiłki musiały być spożywane per rectum czyli... doodbytniczo. "Hmm... trudno" - pomyślała Betsy. Jednak jako naprawdę zdesperowana bez wahania podjęła kurację.
Minęły 3 miesiace i pacjentka pojawiła się ponownie u lekarza. Ale cóż za odmiana! Szczupła, gibka, ubrana w dopasowane ciuchy, uśmiechnięta - żywa reklama. Przycupnęła sobie na krzesełku.
Doktor zadał kilka pytań, pogratulował efektu. Po chwili spostrzegł, że kobieta siedzi nieco niespokojnie. Wierci się, kręci, kołysze na boki.
- Czy coś pani dolega? - Spytał z troską - Jakieś problemy z...
- Ach nie, skąd! - Pacjentka zaśmiała się filuternie - Gumę sobie żuję..
&
Jak Niemcy uprawiają seks?
Najpierw gra wstępna:
- Achtung!
Potem:
- Eins-zwo, eins-zwo, eins-zwo... Schluss!
&
Sędzia pyta oskarżonego:
- Dlaczego oskarżony, lekarz ginekolog, który powinien pomagać kobietom, pobił tą oto 25 letnią dziewczynę????
Oskarżony odpowiada:
- Wysoki Sądzie, Miałem swój 8 godzinny dyżur i kolejny za kolegę, odebrałem w tym czasie 5 porodów, zrobiłem 3 zszywki, przebadałem 17 pacjentek.
Wychodzę z pracy, a na parkingu ta oto kobieta mówi:
- Daj 2 dychy to Ci cipkę pokażę!!!
&
Dziennikarka przeprowadza wywiad na siłowni z mięśniakiem, który na
wszystkie jej pytania odpowiada:
- Yyyyyyy
- Yyyhy
- No
- Eeee...
W końcu zdenerwowana dziennikarka mówi:
- Dobrze, to jeszcze ostatnie, krótkie pytanie - po co panu głowa?
A mięśniak:
- Jem niom....
&
Mąż wraca do domu lekko niewyraźny:

Ż: Piłeś?

M: No coś ty, ani kropelki.

Ż: Przecież widzę, że ledwie stoisz na nogach. Przyznaj się. Piłeś?

M: Nie piłem.

Ż: Powiedz Gibraltar.

M: Piłem.

&

- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!

- Po czym pan tak sądzi?

- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.

&
Przychodzi blondynka do sklepu RTV:

- Poproszę telewizor z lotnikiem.

- Chyba z pilotem?
- Nie wiem, jestem w tych sprawach zupełnym lajkonikiem.

&

Tak się złożyło, że w sen zimowy zapadły dwa niedźwiedzie - samce. Przyszła wiosna, obudził się jeden z nich, drugi dalej spał jak zabity. Niedźwiedź stwierdził, że obudzi kolegę, wziął go na plecy, zaniósł do potoku, wrzucił do lodowatej wody. Śpiący niedźwiedź momentalnie oprzytomniał ale zaczął się topić. Jego kolega wyciągnął go na brzeg i zrobił mu reanimację metodą usta-usta. Całe zajście zauważył przechodzący obok zając:
- O ja nie moge! Niedźwiedzie to pedały! Jak powiem wszystkim zwierzętom w lesie to nie uwierzą!
I pobiegł w las. Oba niedźwiedzie zerwały się na równe nogi:
- Za nim! Bo rozpowie wszystkim co widział i będzie wstyd!
Biegnie biedny zając a za nim dwa wkurzone niedźwiedzie. Biegną, biegną i w pewnym momencie zając się potknął na zakręcie, wypadł z drogi i wpadł do potoku: "Chluuuup". Niedźwiedź doskoczył do brzegu, wsadził łapę do wody, pogrzebał i wyciągnął... Bobra:
- Ty bober! A gdzie zająć?!?!
- Utopił się ty głupi pedale

&
Dziewczyna szła wieczorem ulicą i usłyszała za sobą kroki. Obejrzała się
i zobaczyła przystojnego chłopaka. Obejrzała się drugi raz, chłopak
wciąż szedł za nią. Uznała, że warto na niego poczekać. Obejrzała się
po raz trzeci - chłopaka już nie było...

Wypijmy za to, by pracownicy kanalizacji miejskiej nie zapominali
zamykać studzienek!

&
Laboratorium z chemii. Studentka do koleżanki: - Co robisz? - Ekstrahuje... - Naprawdę? Zrób mi dwa...




&
- Zieemiaaa - zakrzyczeli radośnie rozbitkowie...
- Jedzeeniee - zakrzyczeli radośnie tubylcy...




&
Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny.
Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik.
Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku.
Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża.
Jeden mówi do drugiego:
- Siła ich wiary rzuca mnie na kolana...

&
- Poproszę bilet.
- Normalny?
- Nie, popierdolony!

&

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
• Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
• Spadaj ty stara dziwko!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
• Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
• Cześć, małe s.....syny!
• Czołem, łysy ch...!
• Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
• Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
• Od tego właśnie zaczniemy...

&
żona do męża:
- ale ty jesteś pierdoła, no mówię ci, taka pierdoła, że jakby były mistrzostwa świata na największego pierdołę, to zająłbyś drugie miejsce!!
- dlaczego drugie?
- bo już taka z ciebie pierdoła!

&
Międzynarodowa wycieczka przyjeżdża pod największy wodospad na świecie:
- ....ooo my God, it's wonderfuuuuul.....
- ....ooo main Gott, das ist wuuuuunderbar....
- ....gospodin, eto priekrasnoooojeee...
- ....ooo ***[cenzura]***, ja pierdoooooleeee...

&
Szanowny Panie Prezesie Telewizji!
Zwracam się z uprzejmą prośbą o zwiększenie emisji mojego ulubionego serialu "Moda na sukces" do pięciu odcinków dziennie, bo mam 40 lat i boję się że nie dożyję ostatniego odcinka.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:49

Rodzaje pensji:
1. Pensja cebula: bierzesz i zaczynasz płakać.
2. Pensja łajdaczka: przychodzi późno, cierpisz, ale nie możesz bez niej żyć
3. Pensja czarny humor: śmiejesz się, żeby nie płakać.
4. Pensja prezerwatywa: pozbawia cię zarówno inspiracji jak i chęci.
5. Pensja impotentka: opuszcza cię w momencie gdy najbardziej jej potrzebujesz.
6. Pensja dietetyczna: jesz coraz mniej.
7. Pensja ateisty: wątpisz w jej istnienie.
8. Pensja miesiączka: przychodzi co miesiąc i trwa 3 dni.
9. Pensja burza.: nie wiesz kiedy przyjdzie i ile będzie trwała.
10. Pensja telefon komórkowy: każda następna jest mniejsza.
11. Pensja Walt Disney: taka sama od 30 lat.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:50

Trzy zakonnice rozmawiają. Pierwsza mówi:
- Wczoraj, gdy sprzątalam biuro księdza, znalazłam tam stos pornosów!
- I co zrobilaś z nimi? - spytały się zakonnice
- Wywaliłam je do śmietnika.
Druga siostra:
- Gdy odkładałam wyprane ubrania księdza do szafy, znalazłam tam
opakowanie przezerwatyw.
- I co zrobiłaś? - spytały sie znów zakonnice.
- Przedziurawiłam je szpilką.
Trzecia siostra zemdlala.

&
Przychodzi zakonnica do spowiedzi i mówi:
Proszę księdza popełniłam bardzo ciężki grzech.
KSIĄDZ: to niech siostra powie
SIOSTRA: ale się bardzo wstydzę
KSIĄDZ:no niech siostra powie
SIOSTRA:no bo latałam nago po parku
KSIĄDZ:no piekło moja droga, piekło
SIOSTRA: no piekło, piekło bo dupą wpadłam w pokrzywy

&
Wywiad z posłem na Sejm.
- Panie pośle, ile wynosi Pana dieta?
- 8.000,00zł.
- Niech mi Pan powie, jak to się dzieje. Zarabia Pan 8.000,00zł, a miesięcznie spłaca Pan raty w wysokości 12 tys zł ??
- Dokładam.
- A od kiedy Pan nie wymawia "r" ??

&
Znajdujesz się zamknięty w jednym pomieszczeniu z mordercą, góralskim raperem i politykiem. Masz rewolwer ale tylko z dwoma nabojami, co robisz?

Odp. Strzelasz do polityka, dwa razy.

&
Maciej Giertych nawet w adresie e-mail nie ma małpy.

&
W dalekiej Australii jeden struś mówi do drugiego:
- Stary, słyszałem że jest jakiś kraj w Europie, w którym kaczki robią jaja większe od naszych!

&
Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka na miękko, kiedy
wszedł on. Ona się odwróciła i powiedziała: Musisz się ze mną kochać...
natychmiast. Jemu oczy się zaświeciły. To jest mój szczęśliwy dzień -
pomyślał. Nie czekając, aby się rozmyśliła dał jej wszystko co chciała
właśnie tam, na stoliku kuchennym. Potem ona powiedziała "dziękuję" i
odwróciła się do swoich zadań. Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał: "O
co chodzi? Ona: - "Minutnik się popsuł."

&
W klasztorze nagle otwierają się drzwi i z rozpędem do środka wpada młoda zakonnica.
Biegnie prosto do matki przełożonej:
- Matko przełożona, matko przełożona, zgwałcili mnie, co robić?
- Zjeść cytrynę - odpowiada matka przełożona
- Pomoże???
- Pomoże, nie pomoże... ale przynajmniej ten uśmiech zniknie.

&
Idą sobie dwie zakonnice ulicą i spotykają dwóch metali. Jedna do drugiej ze zgrozą:
- Ojej, oni chyba w życiu nie widzieli prysznica!
Zakonnice poszły, a metale miedzy sobą:
- Ty, co to jest prysznic?
- Nie wiem, jestem niewierzący.

&
Siedzą dwie zakonnice pod rozgwieżdżonym niebem. Spoglądają na gwiazdy i jedna mówi:
- Widzisz Zofio, one świecą i my świecą...

&
Przychodzi facet do pracy morda sina, ryj rozkwaszony,ślepia fioletowe
kumple się pytają
- Stary co ci się stało ? Pod tramwaj wpadłeś?
- Eee, żona mnie tak uderzyła...
- Żooonaa ? Czym cię tak pizdnęła
- Eee, kurczakiem ?!
- Tak, zamarzniętym kurczakiem...
- Człowieku, a za co cie tak walnęła tym kurczakiem ?

- No bo wiecie... Moja żonka to niezła laska jest zgrabna figurka,
jędrna dupcia, nóżki długie więc wczoraj jak się nachyliła do
lodówki po tego kurczaka to się tak fajnie wypięła. Spódniczka mini
co ją na sobie miała tak fajnie jej się zsunęła do góry że
koronkowe stringi to całe jej było widać i jak ona tak szukała tego
kurczaka to ja już nie mogłem wytrzymać i zacząłem ją bzykać od
tyłu.... No i właśnie wtedy przywaliła mi tym zamarzniętym
kurczakiem...
- Eeeeeeee, no stary ! zajebiście ! Ale ta twoja żona to jakaś
walnięta..... Ona nie lubi bzykania od tyłu?
- Lubi i to bardzo.......ale nie w TESCO...
&

Biedronka, żuk i stonoga umówili się na naradę w starym dębie. Biedronka i żuczek przyszli punktualnie. Stonoga spóźnia się. Minęły już dwie godziny, biedronka zdenerwowana chce już iść do domu. Otwiera drzwi, a tu stonoga.
- Gdzie się podziewałaś?! - pyta żuk.
- Nad drzwiami jest napisane, żeby wytrzeć nogi...
&

Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
-Proszę brać te czopki, są bardzo mocne,szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
-A mógłbym dostać coś słabszego? Bo te tak szybko mnie usypiają, że jak się budzę rano to mam jeszcze palec w pupie
&

Pewien facet jechał samochodem i uderzył w samochód dwóch pedałów. Pedały wychodzą z samochodu i jeden z nich mówi do drugiego:
-Genek dzwoń na policję.
-Panowie zapłacę panom tysiąc złotych - proponuje facet.
-Genek dzwoń na policję – nie ustępuje pedał.
-No dobrze zapłacę panom dwa tysiące - podwyższa propozycję mężczyzna.
-Genek dzwoń na policje.
W końcu gość się zdenerwował i mówi:
-To ch**j wam w dupę!
Na co pedał:
-Genek nie dzwoń, pan chce negocjować...
&

Jest rok 2010. Kaczyński wchodzi na spotkanie z prywatnymi przedsiębiorcami:
- Jak się macie, moi drodzy? - zażartował Kaczyński, witając się z nimi.
- Świetnie, panie prezydencie - zażartowali przedsiębiorcy.
&

Przychodzi trzy dziesiąte baby do lekarza.
-A gdzie reszta - pyta doktor
-Zero siedem zgłoś się!
&

Małżeństwu, które nie mogło mieć dzieci, mimo że bardzo chciało, pewien ksiądz polecił, aby udali się z pielgrzymką do Częstochowy i zapalili świecę przed cudownym obrazem. Po dziesięciu latach odwiedza ich mieszkanie, tym razem pełne dzieci i pyta:
-A gdzie są Wasi rodzice?
-Poszli zgasić świecę do Częstochowy!
&

Ojciec po dość długiej i wyczerpującej przemowie teściowej, zwraca się z prośbą do syna:
- Jasiu, podaj proszę babci krem do ust.
- A który to tato? - pyta Jaś.
- Ten z napisem Kropelka!
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Top kawały   

Powrót do góry Go down
 
Top kawały
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Forum Ezoteryczne BytZbiorowy :: Na luzie :: Na luzie :: Hyde park-
Skocz do: