Forum Ezoteryczne BytZbiorowy
Witaj,

Informujemy, że to forum nie będzie już rozwijane, zapraszamy wszystkich do rejestrowania się i budowania z nami nowego forum na www.bytzbiorowy.pl

Zapraszamy

Forum Ezoteryczne BytZbiorowy


Strefa przyjazna dla wszystkich
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Zapraszamy wszystkich do tworzenia forum w nowej lokalizacji. www.bytzbiorowy.pl

Share | 
 

 Top kawały

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:54

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam.
Wlezli do domku mysliwego no i po ciemku macają co warto skroić.
Krecik ma wiekszego czuja i znajduje sporo fantow, ale Jeżyk też daje
radę.
W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę.
Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.
Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust...
...Huk, wystrzal....
Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie sie w konwulsjach.
Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mowi:
-***[cenzura]*** Krecik , nie śmiej sie, bo ja chyba ogłuchłem!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:55

- Kochany, nie mówiłam ci tego wcześniej, ale teraz wiem na pewno. Wkrótce będzie nas troje.
- To cudownie! Ale czy jesteś zupełnie pewna?
- Absolutnie. Oto telegram - jutro przyjeżdża moja matka.
&

Żonaty facet powinien zapominać o swoich błędach. Nie ma sensu, żeby
dwie osoby pamiętały o tym samym.
&

Przed jaskinią rozmawia dwóch jaskiniowców.
– Pijemy krystalicznie czystą wodę, oddychamy nieskażonym powietrzem, jemy organiczne jedzenie – mówi jeden.
– Dlaczego więc do cholery, umieramy w trzydziestym roku życia? – dziwi się drugi.
&

Dyżurny pogotowia gazowego odbiera telefon:
- Rano piecyk włączyłam, a gaz się dotąd nie pali...
- A zapałkę babciu zapaliliście?
- Oj... Zapomniałam. Już zapalam...
&

Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:
- Rozbieraj się i do łóżka!
Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa pozbył się
ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z głowami i
pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
&

Hasło z wyborów do organów samorządowych w 2002 roku: "Twój organ w twoich rękach!"
&

Mieszkaniec USA rozmawia z Rosjaninem:
- U nas, w Ameryce, to jest taka wolność, że mogę wyjść przed Biały Dom i krzyknąć "Bush jest głupi!".
- Co to za wolność? Ja też mogę stanąć na placu na Kremlu i krzyknąć "Bush jest głupi!"...
&

Kwaśniewski z Bushem lecą nad Polską. Bush patrzy przez okno i woła:
- Boże, to kraj uczonych ludzi! Tyle teleskopów!
Kwaśniewski wygląda i mówi:
- To nie teleskopy, to elektorat Samoobrony wali z gwinta.
&

Rano wstaję-myję członka... Po śniadaniu-myję członka... Przed wyjściem do pracy-myję członka... Wracam z pracy myję-członka... Zjem obiad-myję członka... Nogi z dupy powyrywam temu, który maluje mi członki na drzwiach!!!!
&

Jakie są największe kłamstwa studenta?
- Od jutra nie piję,
- Od jutra nie palę,
- Od jutra się uczę,
- Dziękuję, nie jestem głodny,
- Zgaś światło, nic Ci nie zrobię...
&

Jeden żołnierz mówi do drugiego :
- Chodź porobimy sobie jaja z dowódcy jednostki.
Na to drugi :
- Wiesz co? Ja pierdolę, już porobiliśmy sobie jaja z dziekana!
&

Przed restauracją, opodal bramy uniwersytetu, stoją dwie prostytutki i czekają na klientów. Z bramy uniwersytetu wychodzi studentka i wyciągnąwszy papierosa, pyta:

- Koleżanki, czy macie ognia?
Panienki bez słów przypaliły jej papierosa, po czym komentują:
- Słyszałaś?!
- No! Raz przespała się z jakimś studencikiem i już "koleżanka"!
&

Koleś postanowił się żenić, idzie rozmawiać ze swoja matką:
- Mamo, zakochałem się i będę się żenił, ona też mnie kocha i będzie nam wspaniale.
- Eh, no dobrze, ale muszę ją poznać.
- To ja ją przyprowadzę, ale przyprowadzę też dwie inne koleżanki a ty zgadniesz, która jest moją wybranką.
- Niech i tak będzie.
Następnego dnia typ przyprowadza trzy laski. Dziewczyny siadają na kanapie, naprzeciw nich staje mama kolesia, przypatruje się chwilkę
- To ta ruda pośrodku.
- Dokładnie. Skąd wiedziałaś?
- Bo juz mnie wkur..a!
&

List osoby poszkodowanej w wypadku przy pracy, nadesłany do zakładu ubezpieczeń jako odpowiedź na prośbę o udzielenie bliższych informacji dotyczących okoliczności wypadku:


Przychodzi uniżony petent do zapracowanej urzędniczki w ZUSie:
- Dzień dobry szanownej Pani! Jak się Pani miewa?
- Ciężko. Jakoś mi się nie układa - żali się urzędniczka klikając po raz kolejny "rozdaj" w pasjansie.
&

Do pacjenta w szpitalu przyszła śmierć i mówi: - Jutro cię zabiorę.
Przerażony facet zaczął myśleć, gdzie się przed nią schować. W końcu ukrył się na oddziale noworodków. Wsadził sobie w usta butelkę z mlekiem i czeka. Śmierć staje przed nim i pyta: - Co robisz?
- Papusiam - odpowiada facet, udając dziecko.
- To papusiaj - głaszcze go po głowie śmierć - Jak skończysz, to pójdziemy ajciu.
&



Jednostka wojskowa - komandos do komandosa :
- Jechałem na przepustkę do domu. Wchodzę do przedziału a tam - przecudnej urody blondynka. Biust - duża "trójka", nogi do samej ziemi. Jedziemy tak sami w przedziale. W końcu wyjąłem flaszkę, zagrychę, wypiliśmy, zapoznaliśmy się, od słowa do słowa... W każdym razie sex z nią był wspaniały. I nagle ona zaczyna płakać! I mówi mi, że ma męża, przystojnego, wiernego, bogatego, i że go kocha i nigdy nie zdradziła, a tu diabeł jakiś ją podkusił... I tak płacze... tak płacze, że aż ja się rozpłakałem...
- I co później?
- Później? No i tak całą drogę już jechaliśmy - beczenie, ruchanko, beczenie, ruchanko...
&

Wraca mąż ze szpitala gdzie odwiedzał ciężko chorą teściową i zły jak nieszczęście mówi do żony:
- Twoja matka jest zdrowa jak koń, niedługo wyjdzie ze szpitala i zamieszka z nami.
- Nie rozumiem - mówi żona - wczoraj lekarz powiedział mi, że mama jest umierająca.
- Nie wiem co on tobie powiedział ale mnie, kur*a radził przygotować się na najgorsze.
&

Majster do czeladnika:
- Tu jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, kapujesz?
- Nie.
- Kurde. To zawór. O 20.00 - odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, rozumiesz?
- Nie.
- Żesz w mordę kopany... To jest zawór. O 20.00 go odkręcasz, a o 6.00 zakręcasz, pojmujesz?
- Panie majster, czy pan jesteś debilem?! Trzeci raz mówię, że NIE ROZUMIEM!
&

Pijany mężczyzna sika na mur domu. W tym momencie wychodzi z klatki starsza pani i patrząc z obrzydzeniem mówi:
- Ależ bydle.
A mężczyzna na to:
- Pani się nie boi, ja go mocno trzymam
&

Drugiej nocy po ślubie Gruzin zabił swoją młodą żonę.
Rozprawa w sądzie. Sędzia pyta:
- Dlaczego zabił pan swoją żonę?
- Bo dziewicą nie była!
- To dlaczego dopiero drugiej nocy?
- Bo pierwszej nocy była...
&

Rozmawiaja dwie sąsiadki na wsi:
- A co to kumo dostała wasza wnuczka od tego Włocha, co go poderwała?
- Powiada, że syfilis.
- A co to jest ?
- No nie wiem, ale chyba większe niż mercedes.
- Jak to ?
- Bo mi powiada, że na tym to się cała wieś przejedzie...
&

Dwaj policjanci łowią ryby. Nagle jeden pyta:
- Masz może zapasowy spławik?
- Po co ci?
- Mój jest chyba zepsuty. Od minuty ciągle się zanurza...
&


Myśliwy zaprosił swoich kolegów i chwali się swoimi trofeami:
- Oto skóra niedźwiedzia upolowanego na biegunie południowym, tu dzik z borów tucholskich, a tu lew zdobyty w Afryce.
Koledzy patrzą, a na środku ściany wisi głowa kobiety.
- A to co?
- To jest moja teściowa.
- A co ona taka uśmiechnięta?
- Cały czas myślała, że żartuję...
&



Bóg mówi do Adama: - Adam daj żebro!
- Nie dam!
- No Adam daaaj!!!
- Nie dam!
- No proszę Adam daj!!
- Nie dam, mam jakieś złe przeczucie.

&

Mąż pyta żonę :
- Skąd wracasz?
- Z salonu piękności!
- Był zamknięty?!
&

Blondynka jedzie Ferrari 250 km/h. Uderzyła w słup.
- No, przecież trąbiłam.
&

Sprzątając mieszkanie, żona sobie śpiewa. Nagle staje przy niej rozeźlony mąż i burczy.
- Mogłaś mi powiedzieć, że będziesz śpiewać! Od pół godziny smaruje zawiasy przy ogrodowej furtce!
&

Kobieta w kwiecie wieku staje przed lustrem i mówi do męża...
- Ech... przybyło mi zmarszczek, utyłam, te włosy takie jakieś niejakie..Zbrzydłam.Powiedz mi, kochanie, coś miłego!
- Wzrok masz dalej dobry!
&
Pewien facet przeczytał książkę o asertywności i postanowił ją wypróbować na żonie. Nie wrócił jak zazwyczaj zaraz po pracy do domu, tylko poszedł z kumplami na piwo. Około 19 puka do drzwi, żona mu otwiera a on:
- Słuchaj, skończyło się babci sranie! JA jestem w tym domu Panem! JA mówię, a ty słuchasz, jasne?! Zaraz biegusiem podasz mi kapciuszki, kolacyjkę, potem zimne schłodzone piwko, i nie obchodzi mnie skąd je weźmiesz, a później napuścisz mi wody do wanny. No, i nie muszę chyba mówić, kto mnie po kąpieli ubierze i uczesze? No kto?!
- Zakład pogrzebowy palancie!
&

Lata 70, świetlisty okres ZSRR. Do Moskwy przyjeżdża eskadra kosmonautów na polecenie władz partii. Wita ich I sekretarz i mówi:
- Witajcie Towarzysze, mamy dla was bardzo ważną i odpowiedzialną misję! Polecicie na Słońce.
Wszystkim kosmonautom zrzedły miny, w końcu ich dowódca mówi:
- Ale towarzyszu. Tam jest chyba z milion stopni Celsjusza. Spalimy się!
Na to I sekretarz odpowiada ze stoickim spokojem.
- Spokojnie towarzysze, partia o wszystkim pomyślała. Polecicie nocą.
&

Są zawody kto najdłużej wytrzyma w wodzie. Pierwszy uczestnik wytrzymał 1 minutę. I wszyscy ludzie pytają jak on to zrobił. A on odpowiedział:
-Trening, trening i jeszcze raz trening.
Następny uczestnik wytrzymał 2 minuty. Tego też się pytają jak on to zrobił a on na to:
-Trening, trening i jeszcze raz trening.
Następnym uczestnikiem jest Jasio. 1 minuta nic. 2 minuta nic. 3 minuta nic. Po 4 minucie wychodzi ledwo żywy.Wszyscy się pytają jak on to zrobił:
-Gdzieś musiałem gaciami zahaczyć.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 10:57

Spotyka się dwóch gejów:
-Co słychać?
-A wiesz, zwolnili mnie z roboty.
-Gdzie pracowałeś?
-W banku spermy.
-A za co cię wywalili?
-Piłem w pracy.


Rozmawiają dwie kobiety:
- Wiesz, mój stary miał problemy z potencją. Poszłam do lekarza i dostałam
takie tabletki, które podrzuciłam mu do zupy.
- No, i co dalej?
- Stary po nich mnie wziął i zrobiliśmy to na stole.
- Ależ to takie niewygodne.
- E tam, da się wytrzymać. Tyle tylko, że nas już nie wpuszczają do tej
restauracji...



Rozwiedziony facet spotyka na przyjęciu obecnego męża swojej byłej żony.
Po kilku drinkach nabrał odwagi, podchodzi do gościa i pyta z przekąsem:
- No... jak to jest używać takiego przechodzonego sprzętu?
Na to nowy mąż odpowiada:
- Nie jest źle. Po pierwszych 8 centymetrach dalej to właściwie nówka.



Spotyka się trzech facetów.Pierwszy mówi:
- Wiecie co znalazłem za łóżkiem mojej córki? Papierosy...nie wiedziałem że pali
Na to drugi:
- To nic! Ja znalazłem za łóżkiem mojej córki butelkę... Nie wiedziałem że pije
A trzeci facet mówi:
- Eee... to nic! Ja za łóżkiem mojej córki znalazłem prezerwatywę... Nie
wiedziałem że ma penisa



Dwóch facetów sika obok siebie. Jeden pyta się drugiego:
- Dlaczego tobie leci jak z konewki?
- Bo moja żona bierze mi do buzi.
- Moja żona też bierze mi do buzi i sikam normalnie!
- Tak. Ale moja się brzydzi i bierze widelcem!



Przychodzi matka w południe do domu, patrzy a tu jej dorastająca córka leży rozmarzona, nago na tapczanie.
- Córeczko czemu leżysz nago?
- Mamusiu, ja nie jestem naga, to suknia miłości!
Spodobało się to starej, wygoniła córkę z domu, rozebrała się i leży.
Przychodzi stary z roboty, obiadu nie ma, włazi do pokoju i widząc żonę mówi:
- Stara, gdzie obiad? Czemu leżysz nago?
- Kochanie, ja nie jestem naga, ubrałam suknię miłości!
- Taak? To trza było ją najpierw uprasować!



Dzwoni telefon:
-Halo, czy mogę z pana żoną?
-Żony nie ma.
-Wiem jest u mnie i dlatego pytam, czy mogę.


Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta:
- Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole?
- Musiałem prowadzić krowę do byka!
- A nie mógł tego zrobić ojciec?
- Nie proszę pani, to musiał zrobić byk!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 11:02

Wyobraźcie sobie jakie piękne byłoby życie, gdyby przybiegało odwrotnie niż
dotychczas.
Zaczyna się od tego, że kilku eleganckich gości przynosi cię w skrzyneczce
i od razu trafiasz na imprezę.
Żyjesz sobie spokojnie jako starzec w domku. Stajesz się coraz młodszy.
Pewnego dnia dostajesz odprawę w postaci grubszej gotówki i idziesz do
pracy. He!
Pracujesz jakieś 40 lat i poznajesz uroki życia. Zaczynasz pić coraz więcej
alkoholu, coraz częściej chodzisz na imprezy, coraz częściej uprawiasz
seks. Jak już masz to opanowane, jesteś gotów żeby trafić na studia.
Potem idziesz do szkoły. Coraz mniej od ciebie wymagają, masz coraz więcej
czasu na zabawę. Robisz się coraz mniejszy, aż trafiasz do... hmm, gdzie
pływasz sobie w cieple przez 9 miesięcy, wsłuchując się w uspokajający rytm
bicia serca.
A potem nagle BĘC - i Twoje życie kończy się orgazmem.
I czy tak nie byłoby lepiej?
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 11:07

Gość chciał rozweselić żonę przeżywającą właśnie TE DNI, zadając jej pytanie:
- Ile kobiet, ze stresem przedmiesiączkowym, jest potrzebnych
by wymienić przepaloną żarówkę?
Odpowiedz żony brzmiała:
- Jedna! Tylko jedna! A wiesz DLACZEGO?
Ponieważ jest jeszcze ktoś w tym domu, kto wie JAK wymienić przepalona żarówkę!
Wy, mężczyźni byście się nawet nie zorientowali, że jest PRZEPALONA!
Siedzielibyście w ciemnościach TRZY DNI, zanim byście zrozumieli, ze coś k... jest nie tak!
A jeśli to już zrozumiecie, to nie jesteście w stanie znaleźć w domu zapasowej żarówki,
pomimo tego, ze od 17 lat SĄ ZAWSZE w tej samej pier...szafce!
A jeżeli już stałby się CUD i w jakiś niewytłumaczalny sposób znajdziecie
w końcu te pier.... żarówki,to przez dwa jeb... dni problemem nie do
pokonania będzie POSTAWIENIE KRZESŁA pod zyrandolem i WYMIENIENIE tej
PIER... ZARÓWKI. Kolejne DWA k....kie dni zajmie wam ODSTAWIENIE
tego jeb... KRZESŁA zpowrotem na miejsce! A w miejscu gdzie stało, i
tak na podłodze zostanie pier..., PUSTY,ZGNIECIONY KARTONIK po
wkręconej, nowej żarówce bo wy nigdy k..., ale to NIGDY NIE POTRAFICIE
po sobie posprzątać!Gdyby nie my, to byście do usranej śmierci brnęli
po pachy w śmieciach, i dopiero gdyby zginął wam PIER... PILOT OD
TELEWIZORA,zatrudnilibyście pod hasłem: "AKCJA RATUNKOWA" całą
pier... armię do tego jeb... sprzątania! I TAK K... DO Z....NIA, CAŁE
ŻYCIE Z KRETYNAMI...
I tu nastąpiła chwila ciszy po której mąż usłyszał:
- Przepraszam kochanie, o co pytałeś?..
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 11:08

Wielki bal. Facet tańczy z kobietą i pyta ją;
- Przespałaby się pani ze mną za 5 milionów dolarów?
Kobieta oburzona;
- No wie pan!
Facet kontynuje;
- Proszę pomyśleć: 5 milionów dolarów gotówką!
- Ależ, jak można!
- 5 milionów zielonych, wolne od podatku!
Po chwili kobieta wzrusza ramionami;
- No, ostatecznie...
Facet kiwa głową;
- A za 5 dolarów?
Kobieta znowu oburzona;
- Za kogo pan mnie ma?!
- No, to już ustaliliśmy, teraz się targujemy!


Droga Matulu, Drogi Tatku!
Dobrze mi tu. Mam nadzieję, że Wy, wujek Józek, ciotka Lusia, wujek
Antoś, ciotka Hela, wujek Franek, ciotka Basia, wujek Rysiek oraz Heniek,
Stefan, Garbaty Bronek, Mańcia, Rózia, Kachna, Stefa, Wandzia ze swoim Zenkiem
i mój Zdzisiek też zdrowi.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Nasze Rokicice
Górne się nie umywajo. Niech szybko przyjeżdżajo i się zapisujo,
póki som jeszcze wolne miejsca. Najpierw było mi troche głupio, bo trza się w
wyrku do 6-tej wylegiwać, że aż nieprzyzwoicie człowiekowi... Żadnych
bydląt karmić, doić, gnoju wywozić, ognia w piecu rozpalać... Powiedzcie
Heńkowi i Stafanowi, że trza tylko swoje łóżko zaścielić ( można się
przyzwyczaić i parę rzeczy przed śniadaniem wypolerować.
Wszystkie facety muszo się tu codziennie golić, co nie jest jednak takie straszne,
bo -uwaga- jest ciepła woda. Zawsze i o każdy porze!
Powiedzcie mojemu Zdziśkowi, że jedynie śniadania dajo tu trochę
śmieszne, nazywajo je europejskim. Oj cinko się musi w tej Europie prząść,
cinko...
Jedno jajeczko, parę plasterków szynki i serka. Do tego jakieś
ziarenka, co to by ich nawet nasze kury nie ruszyły, z mlikiem. Żadnych kartofli,
słoniny, ani nawet zacierki na mliku! Na szczęście chleba można brać
ile dusza zapragnie ( Koledzy przezywajo mnie od tego Bochenek...)
Na obiad to już nie ma problemów. Co prowda porcje jak dle dzieci w przedszkolu,
ale miastowe to albo mało jedzo, albo mięsa wcale nie tkną... Chore to
jakieś czy co..?
Tak więc wszystko czego nie zjedzo przynoszą do mnie i jest dobrze.
Te miastowe to w ogóle dziwne jakieś som...Biegać to to nie potrafi.
Bić się też nie... Mamy tu takie biegi z ekwipunkiem. No tak jak u nas co ranek,
ino nie z wiadrami. Krótkie takie. Jak z naszy remizy do kościoła w
Rokicicach Dolnych.
Po dobiegnięciu na miejsce to miastowe tylko gały wybałuszajo
i dyszo jak parowozy. Nie wiadomo dlaczego ale wymiotujo przy tym, i to
czasami z krwią. Po 5-ciu kilometrach i to jeszcze w maskach ochronnych!
A potem to trzeba ich z powrotem do koszar ciężarówkami zawozić, bo
się już do niczego nie nadajo. Na ćwiczeniach z walki wręcz to lekko takiego
ściśniesz ...i już ręka złamana! To pewnie z ty kawy co ją litrami chlejo, i
przez to mięso, co go to nie jedzo...! Najsilniejszy jest u nas taki Kozłowski z
Rembowic koło Gałdowa, potem ja. No, ale un ma 2 metry i pewnie ze 120
kg, a ja 1,66 m i chyba z 72 kg...bo trochę mi się łostatnio od tego
wojskowego jedzenia przytyło..
A teraz uwaga, będzie najśmieszniejsze! Koniecznie powiedzcie o tym
wujkowi Ryśkowi, Garbatemu Bronkowi i mojemu Zdziśkowi. Mam już pierwsze
odznaczenie za strzelanie! A tak mówiąc szczerze, to nie wiem za co... Ten czarny
łeb na tej ich tarczy wielki jak u byka. I wcale się nie rusza jak te nasze
dziki i zające. Ani nikt nie strzela do ciebie nazad, jak to u nas
bracia Bylakowie, z tych ichniejszych dubeltówek. Naboje - marzenie...i w
dodatku nie trzeba ich samemu robić! Wystarczy wziąć te ich nowiutkie giwery,
załadować, i każdy co nie ślepy trafia bez celowania!
Nasz kapral to podobny do naszej belferki Gorcowej z Rokicic. Gada,
wrzeszczy, denerwuje się, a i tak nie wiadomo o co mu chodzi. Trochę
się z początku na mnie zawziął i kazał biegać w samym podkoszulku, w
deszczu, po placu apelowym. Dostał jednak raz ode mnie szklankę tego samogonu od
wujka Franka i go o mało szlag nie trafił. Ganiał potem cały czerwony na
pysku po tym samym placu, a potem przez pół dnia nie wychodził z kibla.
Kazał mi następnego dnia rano butelkę tego frankowego samogonu do samego dna
wypić. Na raz. No i co? I nic! Normalny samogon, taki jaki znam od dziecka.
Kapral znowu wybałuszył gały, a tera ciągle gapi się na mnie podejrzliwie,
ale mam już święty spokój.
Powiedzcie wszystkim, że to całe wojsko to super sprawa. Niech szybko
przyjeżdżają i się zapisują, póki są jeszcze wolne miejsca.
Całuję Was wszystkich mocno ( a szczególnie mojego Zdziśka )

Wasza córka Marysia)
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 11:14

Po stworzeniu świata oraz Adama i Ewy, Bóg stwierdził, że czas na zaludnianie ziemi.
Zawołał do siebie Adama i rzekł
- Adamie, pocałuj Ewę…
- a co to znaczy „pocałuj"?
Bóg wytłumaczył co i jak. Adam zabrał Ewę za krzaki.
Po chwili wraca i mówi do Boga
- Fajne to całowanie.
-Teraz Adamie idź i pieść Ewę
- A co to Panie znaczy „pieścić"?
Bóg wytłumaczył. Adam znów Ewę za krzaki…
Wraca i mówi:
- Fajne Panie te pieszczoty
- A teraz Adamie weź Ewę i kochaj się z nią
- Panie, a co to znaczy „kochaj się znią?" …
Bóg wytłumaczył co i jak..
Adam zabrał Ewę za krzaki…Po chwili wraca…
- Panie, a co to znaczy „Boli mnie głowa?"



– Tatusiu, czy ty wiesz, że mama jest lepszym kierowcą od ciebie?
– Chyba żartujesz?
– Uwierz mi. Sam mówiłeś, że przy zaciągniętym hamulcu ręcznym samochód nie ruszy z miejsca, a mama wczoraj przejechała prawie 15 kilometrów!


Przechodzi Krzyś przez las i widzi Puchatka, który piecze Prosiaczka na ognisku...
- Kubusiu Co ty robisz
- Wiesz co Krzysiu, ... już rzygam tym miodkiem...


Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona.
Żona mówi:
- Puść mnie na chwilę, teraz ja sobie posurfuję po internecie!
A mąż na to:
- No ***[cenzura]*** mać! Czy ja Ci wyrywam gabkę z ręki jak zmywasz naczynia?!

- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na czacie mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy.

przychodzi facet do lekaza i mówi
>panie doktorze,bo mi nie staje
Lekarz wziął do ręki i mówi>przecież panu staje...
Facet na to>
No tak,ale nie mogę się spuścić
Lekarz poruszal chwilke ręką i mówi>
przeciez właśnie sie pan spuśił...staje panu,spuszcza się pan...To co pan jeszcze chce
A facet>
BUZI


Jechałem jak zwykle rano do pracy z Piaseczna 3-pasmową trasą. Przede mną, lewym pasem, nowiusieńkim BMW jechała blondynka... Przy prędkości 130 km/h siedziała z twarzą tuż przy lusterku i ...malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem głowę, a kiedy spojrzałem znowu na BMW oczywiście okazało się, że blondynka (wciąż zajęta makijażem!) już jest połową auta na moim pasie! I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować kierownicę, komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość, zrujnowała mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!
Jak ja nie cierpię kobiet za kierownicą...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:09

Przychodzi żółw do sklepu i mówi:
- poproszę wiadro wody
Sprzedawca podaje mu wiadro
żółw: - ile place?
- nic, weź sobie
Następnego dnia znów przychodzi po wiadro wody, trzeciego dnia sprzedawca nie wytrzymał i się pyta:
- dlaczego codziennie przychodzisz żółwiu po wiadro wody?
żółw na to:
- my tu gadu, gadu a mi się chałupa pali....
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:12

Zenek po pracy poszedł na piwko. Kiedy lekko podchmielony wrócił do
domu, zastał w przedpokoju żonę w masce p-gaz i stroju sado-maso,
którą od tyłu ostro "męczył" sąsiad.
Stłukł sąsiada, żonę wyrzucił na klatkę schodową, a sam wyciągnął
piwko z lodówki i zasiadł przed telewizorem. Pstrykając kanałami,
zastanawiał się, co zrobić z tą dziwną sytuacją. W końcu rozejrzał
się po pokoju, wstał, przeprosił sąsiada, wpuścił sąsiadkę z
powrotem do środka i poszedł do swojego mieszkania...


Michael Jackson był pierwszym solistą, który się rozpadł.


Fałszerz pomylił się i zamiast wyprodukować banknot o nominale 10 zł,
zrobił 8 zł. Tak czy siak, postanowił spróbować szczęścia i poszedł
do banku. Poprosił kasjera, żeby mu rozmienił trefny banknot. Kasjer
popatrzył i wydał mu dwa banknoty po cztery złote.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:13

W grudniu Jasio napisał pocztówkę do Mikołaja:
- "Mikołaju! Mam biednych rodziców. Prosze Cię, przynieś mi rower górski i klocki Lego."
Na poczcie jedna z urzędniczek niechcący przeczytała pocztówkę Jasia. Zrobiło jej się smutno i pokazała ją kolegom z pracy. Wszyscy postanowili zrobić Jasiowi niespodziankę. Złożyli się na klocki Lego i wysłali mu je w paczce. Po świętach ta sama urzędniczka czyta drugi list od Jasia:
- "Mikołaju, dziękuję za klocki. Rower pewnie ukradli na poczcie."
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:15

Wczoraj śmialiśmy się z dziadkiem do utraty tchu. Dziadek wygrał.


Ironia - obrońcy życia poczętego rzucający jajkami w klinikę aborcyjną.


Czasami między życiem, a śmiercią jest tylko 0,003mm lateksu.


Dlaczego kobieta ma w domu tak dużo do roboty?
Śpi w nocy to i się jej zbiera...

Przychodzi Jasio z przedszkola. Buzia cała podrapana. Aż przykro patrzeć.
- Co się stało, Jasiu? - pyta mama.
- Aaaaaa...nic. Tańczyliśmy wokół choinki. Dzieci było mało, a jodełka spora...


Wigilia. Stół zastawiony jadłem wszelakim, rodzice śpiewają kolędy,
choinka pięknie świeci lampeczkami, a dziecko jak to dziecko -
niecierpliwie czeka na prezenty. W końcu dzwonek do drzwi.
- To Święty Mikołaj! - radośnie krzyczy mały chłopczyk
- Prezenty przyniósł!
Rzuca się do drzwi, otwiera i...
Do mieszkania rzeczywiście wtoczył się św. Mikołaj, ale tak pijany,
że ledwo mógł na nogach ustać. Walnął się na kanapę i powiódł mętnym
wzrokiem po biesiadnikach.
Chłopczyk wcale nie zrażony tą sytuacją podbiegł do niego, szarpie go
za rękaw i woła:
- Ja chcę taki duży, czerwony samochód strażacki z syreną!!!
- Aaaa, proszszę cieebie barcco - wybełkotał Święty Mikołaj
... i podpalił mieszkanie.


W autobusie. Młoda, atrakcyjna kobietka:
- Panie! co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan bo może inni mają.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:15

Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
Podszedł do gościa z rybami i mówi:
- Oj, jaka piękna, duża ryba!
Sprzedawca na to:
- Pięknego skurwiela złapałem, co?
Ksiądz się obruszył:
- Panie, ja wszystko rozumiem - piękna duża ryba, ale żeby zaraz przy księdzu takie epitety wstyd!
Sprzedawca wyjaśnia:
- Ale proszę księdza - skurwiel to jest nazwa tej ryby, tak samo jak płotka, okoń czy pstrąg.
- Aaa no to w porządku. Poproszę tego skurwiela. Przygotuję go na kolację z biskupem.
Przychodzi ksiądz na parafię pokazuje rybę siostrze zakonnej.
Zakonnica:
- O jaka piękna duża ryba.
A ksiądz na to:
- Ładnego skurwiela kupiłem, co?
Zakonnica:
- Ale co ksiądz - takie słownictwo?
A ksiądz wyjaśnia, że to ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne, płoć czy szczupak.
- Aaaa. to rozumiem.
Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała skurwiela na kolację z biskupem.
Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu wchodzi kucharka.
- O jaka piękna duża ryba - mówi kucharka.
Siostra na to:
- Piękny skurwiel, prawda?
- Ależ co siostra? Nie poznaję! - obrusza się kucharka.
A siostra, że ta ryba się nazywa skurwiel - tak jak inne się nazywają, karp czy lin.
Siostra kazała przygotować skurwiela na kolację z biskupem. Wieczorem przyjeżdża biskup, siada przy stole z księdzem i zakonnicą. Kucharka wnosi główne danie - rybę.
Ksiądz biskup:
- Jaka piękna, duża ryba!
Na to proboszcz:
To ja tego skurwiela znalazłem i kupiłem.
Odzywa się zakonnica:
- A ja tego skurwiela skrobałam.
Na to włącza się kucharka:
- A ja tego skurwiela usmażyłam i przyrządziłam.
Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
- Kur.., widzę, że tu sami swoi!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:16

Kowalski oprowadza teściową po muzeum;
- To jest Rembrant, a to Wyspiański.....
- A to pewnie Rubens?
- Nie mamo, to lustro.

&

Mąż do żony;
- Kupmy twojej mamie na imieniny nowe buty.
Żona;
- Nie wypada dawać praktycznych prezentów.
Mąż;
- To kupmy je o dwa numery za duże.

&

Mąż do żony:
- Kochanie to nie jest tak, że ja nie lubię twojej rodziny. Powiedziałem tylko, że wolę twoją teściową niż swoją.

&

Dwaj mężczyźni siedzą na ławce w parku;
- Patrz - mówi jeden - wiosna idzie. Drzewa się zielenią, wszystko spod ziemi wyłazi...
- Przestań! Nie gadaj głupot - krzyczy drugi - bo ja miesiąc temu teściową pochowałem!

&

- Dzień dobry, czy mogę z Jolą?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie. Ja pytam, czy mogę.

&

Jasio spotyka na ulicy swoją starą nauczycielkę
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, no kto by pomyślał..... a gdzie?
- W Biedronce...

&
Facet w knajpie pyta kelnera:
- Jest może kawior?
- Nie ma, ale możemy podać przyciemnione okulary do ryżu.

&

Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali
jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez
ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep.
Ponieważ ona była cała poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnego tyłka. Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma
poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia:
- Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś co mogłabym dla
ciebie zrobić?
- Nie, już czuję się wynagrodzony.
- W jakim sensie?
- Wyobraź sobie dziką satysfakcję jaką czuję za każdym razem, kiedy
twoja matka całuje cię w policzek!

&

Jasio mówi do mamy:
- Mamusiu, chciałbym ci coś ofiarować pod choinkę.
- Nie trzeba, syneczku. Jeśli chcesz mi sprawić przyjemność, to popraw swoją jedynkę z matematyki.
- Za późno, mamusiu. Kupiłem ci już perfumy.

&


Drugie prawo Archimedesa:
"Ciecz zatopiona w ciele po siedmiu latach idzie do szkoły"

Zauważono, że ludzie spóźniający się na umówione spotkania, zawsze są weselsi od osób czekających na nich.

Najbardziej trzeba uważać, aby nie potrącić Cygana na rowerze. Rower może się uszkodzić, a to przecież może twój.

Dżin do Alladyna:
- Sądząc po tym jak pocierasz tę czarodziejską lampę myślę, że nie masz dziewczyny...

Sowy mogą obracać głowę o 180 stopni. I raz w życiu o 360.

Prezerwatywa w kieszeni Stefana właśnie obchodzi piąte urodziny.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:17

Komarzyca wracała z nocnej eskapady. Nalatała się o wiele więcej niż zwykle, więc marzyła tylko o drzemce i spokojnym strawieniu krwistej kolacji...
Kornik pracował od kilku godzin w swojej drewutni. Miał sporo zleceń i zaczął drążyć jeszcze w nocy, żeby zdążyć z zamówieniami. Zrobił sobie przerwę na rozprostowanie zmęczonych odnóży. Od kilku dni miał w głowie dziwną pustkę i zastanawiał się, czy nie spotkać kumpli korników i nie zalać porządnie robaka... Nagle... stanął jak wryty. Drogą kroczyła ponętna komarzyca, która przystanęła i z uznaniem omiotła wzrokiem muskularne ciało kornika...
- Bzzzz... - szepnęła komarzyca.
- Bezy, bezy... - wyjąkał kornik.
Tak się zakochali od pierwszego bzyknięcia. Romans musiał stać się głośny na prowincjonalnej łące. Owadzia plotka rozprzestrzenia się z szybkością pasikonika i choć żyje krótko jak jętka jednodniówka, potrafi dotrzeć do ucha każdego zainteresowanego. Nic nie pomagały awantury i groźby. Bo kto to widział komarzycę i kornika! Same kłopoty z tego będą...
Skoro młodzi nie potrafili bez siebie żyć, rodziny same postanowiły uciąć sprawie łeb. Skazani na banicję nie rozumieli, dlaczego wszyscy byli przeciwko tej miłości - szalonej namiętnej, cudownie słodkiej. Światło zrozumienia spłynęło nagle, kiedy pewnego chłodnego popołudnia komarzyca powiła dziecię. Rodzice długo pochylali się w milczeniu nad kolebką, nie wiedząc jak skomentować zaskakującą zawartość zawiniątka. Wreszcie odezwał się kornik:
- Biedne maleństwo, na całym tym podłym świecie tylko mama i tata będą cię kochać.
Z koronkowego becika wyglądał z zaciekawieniem mały, złośliwooki komornik
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:23

Zapytano ostatnio prof. Miodka, czy forma "nieporachuje" jest poprawna.
Profesor odpisał, że lepiej by było powiedzieć "Nie teraz, Panowie" ...
#

Jak mnie głowa nie przestanie boleć to Goździkowa dostnie wpier....

#

LIST DO ŚW. MIKOŁAJA:
"Święty Mikołaju! Ponieważ mam małe kieszonkowe, włóż mi pod poduszkę bębenek, trąbkę i pistolet na kapiszony. Dzięki temu dziadek będzie mi płacił za to, że nie zagram na bębenku, narzeczony mojej siostry za to, że nie zatrąbię, kiedy oni się całują, a moja babcia, która ma słabe serce, za to, że nie będę jej straszyć wystrzałami z pistoletu.
Jasio".
#

Jedna blondynka do drugiej:
- Jak spędziłaś Sylwestra?
- Sam zszedł.

#

Trzech studentów opowiada sobie o wrażeniach z Sylwestra.
- Ja chłopaki byłem na Majorce - mówi pierwszy - jaki wypas! Plaża, drinki, dziewczyny w bikini...
- A ja byłem w Alpach - mówi drugi - śnieg po pas, narty, a jakie panienki...mmmm
- No stary a ty gdzie byłeś? - pytają milczącego dotąd trzeciego żaka.
- Chłopaki ja byłem w tym samym pokoju, co wy ale ja nie paliłem tego świństwa...

#

Krawat i stryczek wymieniają poglądy.
- Jestem w gruncie rzeczy bardzo tolerancyjny - powiedział krawat. - Człowiek może mnie zawiązał na szyi, ile razy zechce.
- Rzecz gustu - mówi stryczek. - Ja kieruję się zasadą: raz a dobrze!
#

Motto na bal sylwestrowy i na póżniej:
Lepiej być znanym pijakiem niż anonimowym alkoholikiem.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:35

Ojciec z synem handluja kartoflami po osiedlach.
Zajezdzaja na podwórko i wołają " Kartofelki! Kartofelki! "
Z drugiego pietra babeczka sie wychyla, ze chce.
- Ile?
- Cztery worki.
- Synu idz - mowi ojciec.
Na gorze babka pyta: Dobra. Ile place?
- 200 zl.
- Hmm, nie mam tyle, ale pan jest dorosły, mi tez niczego nie
brakuje, moze seks?
- Hmmm, wie pani, musialbym sie skonsultowac z tatą.
- Ale, no wie pan, przeciez pan jest dorosly, po co takie
pytania?
- Jednak wolalbym zapytac.
- Ale dlaczego?
- W zeszlym roku przeje****m 8 ton.
#

Mąż wraca z delegacji, wpada do domu, zagląda pod łóżko, do szafy, na balkon i nic - nikogo nie ma. Podchodzi do żony, czule głaszcze ją po włosach i mówi:
- Starzejesz się kochana.
#

Czy oskarżony może wytłumaczyć dlaczego zabił żonę a nie jej
kochanka?
- Wysoki sądzie, doszedłem do wniosku, że lepiej zabić jedną
kobietę, niż co tydzień kolejnego mężczyznę.

#

- Ożeniłeś się i sam sobie guziki do płaszcza przyszywasz?
- A skąd! To nie mój, to żony...
#

Mąż do żony:
- Taka piękna pogoda, a ty męczysz się myciem podłogi. Wyszłabyś
lepiej na dwór i umyła samochód...

#

Ten lekarz jest niesamowity! W kilka sekund wyleczył moją żonę z
wszystkich dolegliwości!
- Jak to zrobił?
- Powiedział, że to objawy nadchodzącej starości...
#

Facet dał ogłoszenie do gazety "Szukam żony". Jeszcze tego samego
dnia
otrzymał mnóstwo odpowiedzi. Zdecydowana większość
zaczynała się słowami
"Weź pan moją".
#

Szczyt pijaństwa: Upić ślimaka tak, żeby do domu nie trafił.

#

Siedzi facet na hokerze przy barze i pije piwo, w pewnej chwili zachciało mu się lać więc schodzi z hokera i... jeb leży pod barem, grupka kolesi pomogła mu znowu siąść na hokerze i koleś dalej pije swoje piwo. Nagle znowu zachciało mu się lać wiec znowu złazi z hokera i... jeb znowu leży pod barem ta sama grupa znowu chce go posadzić na hokerze ale on ich zatrzymuje i mówi:
-Panowie chce mi się lać możecie mnie zanieść do klozetu żebym się załatwił?
Goście myślą:
-No cóż trzeba pomóc człowiekowi
zanieśli go pod pachy do ubikacji koleś zrobił swoje, znowu posadzili go na hokerze i on dalej pil swoje piwo. W pewnej chwili doszedł do wniosku ze czas wracać do domu i schodzi ze swojego hokera i... jeb znowu leży pod barem podchodzi znowu ta sama grupka facetów i zaczyna go sadzać z powrotem na co koleś:
-panowie możecie mnie zanieść do domu?
-no cóż trzeba pomóc człowiekowi, spoko zaniesiemy pana
jak powiedzieli tak zrobili, oparli go o drzwi tak ze jeszcze jakoś stal zadzwonili dzwonkiem i uciekli. otworzyła zona a facet wpadł jak kłoda do przedpokoju, zona patrzy na niego ze wściekłością i mówi:
-PIŁEŚ!!
-nie ja fcale nie piłem
-PRZECIEŻ CZUJĘ, ŻE PIŁEŚ, I WIDZĘ ŻE JESTEŚ NARĄBANY!!
-fffcale niee jestem narabanyyy!!
-TAAAAAK? TO GDZIE TWÓJ WÓZEK INWALIDZKI!!??

#

Strażak wrócił z pracy do domu i mówi do małżonki:
- Słuchaj, mamy wspaniały system u nas w remizie. Kiedy zadzwoni pierwszy dzwonek - ubieramy nasze kurtki. Kiedy zadzwoni dzwonek drugi - zjeżdżamy po rurze na dół. Dzwoni trzeci dzwonek i wszyscy już siedzimy w wozie. Od dzisiaj chcę, żeby w tym domu obowiązywała podobna zasada. Kiedy powiem do Ciebie "Dzwonek pierwszy" - masz się rozebrać. Kiedy powiem "dzwonek drugi" - masz wskoczyć do łóżka. Kiedy powiem - "dzwonek trzeci" - zaczynamy całonocny seks.
Następnej nocy mąż wraca do domu i woła:
- Dzwonek pierwszy.
Żona rozebrała się do naga.
- Dzwonek drugi - zawołał strażak i żona wskoczyła do łóżka.
- Dzwonek trzeci - i zaczęli uprawiać seks.
Po dwóch minutach żona woła:
- Dzwonek czwarty!
- Co to jest dzwonek czwarty? - pyta zdziwiony mąż.
- Więcej węża - odpowiada żona - jesteś cholernie daleko od ognia.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:37

Wchodzi staruszek do konfesjonału i nawija:
> * Mam 92 lata. Mam wspaniałą żonę, która ma 70 lat.
> Mam dzieci, wnuki i prawnuki.
> Wczoraj podwoziłem samochodem trzy nastolatki, zatrzymaliśmy
> się w motelu i uprawiałem seks z wszystkimi trzema...
> * Czy żałujesz, synu, tego grzechu?
> * Jakiego grzechu?
> * Co z Ciebie za katolik?
> * Jestem żydem...
> * To czemu mi to wszystko opowiadasz?
> * Wszystkim opowiadam!!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:37

Mąż wraca do domu I widzi jak zona zmywa podłogę w dość seksownej
> pozycji.
> > Nie wytrzymał, podbiega do niej.....rzuca się na nią I huragan
poprostu.
> > Po wszystkim zona sie ubiera I mówi do męża: Ty jesteś tak samo
> > pierdolnięty jak moi koledzy z pracy?.
> >
> >

> > Mąż pyta żonę Po stosunku:
> > - Miałaś orgazm?
> > - Tak.
> > - I co się mówi?
> > - Dziękuję.
> >
> > * * *

> >
> > Mąż do żony:
> > - Masz ochotę na szybki numerek?
> > - A są jakieś inne?
> >
> > * * *

> > - Dlaczego student jest podobny do psa?
> > - Bo jak mu się zada jakieś pytanie, to tak mądrze patrzy...
> >
> > * * *

> > P: Jaka jest najczęściej spotykana Wada postawy u żonatych
> > facetów?
> > O: Dupa na boku.
> > * * *

> > Małżeństwo z dwudziestoletnim stażem: zona krząta sie w kuchni,
> > Facet umówił sie z kolegami na polowanie. W dniu polowania
> > Wstał skoro świt, ubrał sie wziął bron, wyszedł przed dom, postał,
> > postał... I stwierdził, ze nie pojedzie, Bo jest za zimno.
> > Wrócił do domu, rozebrał sie I wszedł z powrotem do nagrzanego lóżka > > I
> > przytulił sie do gorącej zony. Zona Po omacku poklepała go Po
> > pośladkach
> > I pyta:
> > - To ty?
> > - Yhm, to ja.
> > - Zmarzłeś?
> > - Zmarzłem.
> > - No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie...
> >
> > * * *
> >

> > Naiwna
> > Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
> > - Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy
> > i myśli, że jej dam samochód.
> > Na to drugi:
> > - To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do
> > sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że > > ja
> przyjadę...
> >
> > * * *

> > Rozwód
> > Adwokat pyta swojego klienta:
> > - Dlaczego chce się pan rozwieść?
> > - Bo moja żona cały czas szwenda się po knajpach!
> > - Pije?
> > - Nie, łazi za mną!
> >

> > * * *
> >
> > Smutny
> > - Dlaczego masz taką nieszczęśliwą minę?
> > - Moja żona wyjeżdża na tydzie do swojej matki.
> > - I z tego powodu jesteś taki ponury?
> > - Muszę, bo inaczej nie wyjedzie.
>


> Mądrość życiowa Bacy
> - Przykro mi, baco, ale macie raka.
> Baca zasępił się, pomyślał, podrapał po głowie i pyta:
> - Doktorze, a nie możecie mi napisać, że mam łejds?
> - AIDS..? No, ale dlaczego Baco? - pyta zdziwiony doktor
> - Ano, po pirse, to bede pirsy ze wsi co ma łejds, po wtóre, to bede
> miał pewność, że po mojej śmirci mojej baby żaden nie rusy, a po
> trzecie,
> to chciałbyk zobacyć
> mordy tych, co juz jom rusali..
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:39

Przychodzi załamany facet do baru i zamawia potrójną whisky. Barman mu nalewa i
mówi:
- Panie, to jest mocny drink. Ma pan jakieś kłopoty?
Facet wypija i mówi:
- Przyszedłem do domu i zastałem żonę w łóżku z moim najlepszym przyjacielem.
- O kurde... - mówi barman - ma pan następnego drinka na koszt firmy.
Facet wypija, a barman się go pyta:
- I co pan zrobił?
- Podszedłem do zony, popatrzyłem jej prosto w oczy, kazałem jej się spakować i
wyp*.* z mojego domu.
- No, to chyba oczywiste - mówi barman - ale co z pańskim przyjacielem?
- Podszedłem do niego, popatrzyłem mu prosto w oczy i powiedziałem: niedobry piesek...

#

Rozmawiają dwie panienki.
- Wczoraj poszłam z moim chłopakiem nad rzekę żeby zrobić "to" pierwszy raz.
- No i jak było?
- Nie dało się nic zrobić, bolało jak cholera. Ale następnym razem wezmę parasol.
- Zwariowałaś? A co ci parasol na to pomoże???
- No przecież mówiłam: bo lało jak cholera...
#

Blondynka zaprosiła koleżankę na kawę. Siedzą, piją, goszczona mówi:
- Dobra ta twoja kawa...
- Dziękuję, mąż przysłał z Brazylii.
- Patrz, i nie wystygła...
#

Facet u kochanki (mąż na delegacji), a tu nagle klucz w zamku grzebie...
Babka, niewiele myśląc, mówi mu:
- Stań na środku, tak jak jesteś - goły, a ja powiem staremu, że taką statuę kupiłam.
Mąż wchodzi, rozgląda się, zauważa:
- A to co?!
- No... kupiłam taka statuę, znajomi też mają i teraz taka
moda...
Maż machnął ręka i poszedł spać. Żona też. W środku nocy maż wstaje, idzie do kuchni, wyciąga chleb, smaruje masełkiem, kładzie szyneczkę, serek,ogóreczka... podchodzi do statuy i wręcza ze słowami:
- Masz, ja tak trzy dni stałem, żeby choć ku...wa nakarmiła... !

#

Jedzie facet samochodem. Obok siedzi żona. Dopuszczalna prędkość100 km/h.
Facet jedzie mniej więcej z tą prędkością. Nagle żona rozpoczyna monolog:
- Już Cię nie kocham. Po dwunastu latach po ślubie chcę rozwodu.
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 110 km/h. Żona mówi dalej:
- Pokochałam twego najlepszego przyjaciela - Kazia.
Mąż nic nie mówi tylko dalej przyspiesza do 120 km/h.
Żona przystępuje do rozważania warunków rozwodu:
- Chcę dzieci!
Mąż nic nie mówi tylko przyspiesza do 130 km/h.
- Chcę dom i samochód!
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 140 km/h.
- Chcę aby wszystkie karty kredytowe i akcje były na moje nazwisko.
Mąż dalej nic nie mówi ale przyspiesza do 150 km/h.
- A czego ty chcesz?
- Ja już mam wszystko co mnie potrzeba!
Mąż przyspiesza do 200km/h.
- A co masz?!
Mąż skręca na przeciwny pas jezdni i cedzi przez zęby:
- Poduszkę powietrzną!!!

#

Po II wojnie światowej Stalin ogłosił rozpoczęcie budowy komunizmu w ZSRR. W jednym z kołchozów Uzbekistanu zwołano zebranie partyjne poświęcone komunizmowi jednak nikt nie wiedział co znaczy słowo komunizm. Wybrano więc delegata który po długiej podróży dotarł przed oblicze Stalina i pyta co znaczy to słowo. Stalin chwilę myśli w końcu przywołuje delegata do okna.
- Widzicie towarzyszu tę ciężarówkę?
- Widzę.
- Jak będzie komunizm to będą tu stały tysiące takich ciężarówek!
Delegat wraca do kołchozu. Wszyscy pytają go co to jest ten komunizm. Delegat podchodzi do okna i mówi:
- Widzicie tego żebraka?
- Widzimy.
- Jak będzie komunizm to tu będą tysiące takich żebraków...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 12:40

Wysoko, wysoko, w cichej komnatce, na samym szczycie wieży, mieszkała piękna księżniczka. Codziennie rano wstawała, rozczesywała włosy, splatała złoty warkocz i siadała patrząc smutnie w okno. Czekała na pięknego księcia, który miał przybyć zza mórz, pokonać straszliwego smoka i uczynić ją swoją żoną.

Mijał dzień za dniem, a księcia ani widu ani słychu.

Księżniczka zaczęła tyć z nudów, a i coraz młodsza się przecież nie robiła, więc czekała z coraz większą niecierpliwością.

Aż wreszcie, pewnego dnia o zmierzchu na horyzoncie pojawiła się smukła postać, odziana w zbroję. Wspaniały rycerz podjechał konno do wstrętnej poczwary strzegącej zamku. Rozgorzała mordercza walka, srebrzystą zbroję zachlapała smocza posoka. Jednak w końcu smok padł zaszlachtowany. Tylko na to czekała piękna księżniczka, stęskniona uścisku silnych męskich ramion. Zbiegła szybko po dwustu schodkach i rzuciła się w objęcia wybawcy.
- Ukochany! – wykrzyknęła wzruszona.
Uniosła przyłbicę zbroi i... jej oczom ukazała się rozbawiona damska twarzyczka.
- Cholerne feministki – zawyła księżniczka wściekle – To już trzeci smok w tym tygodniu!

#

Kumpel do kumpla;
- Niedługo twoje urodziny, wiesz co dostaniesz od żony?
- Chyba jakiegoś faceta, widziałem jak go w szafie chowała......
#

Kobieta w łatwy sposób może sprowokować mężczyznę do zdrady. Wystarczy, że wyjdzie za niego za mąż.
#

Prawdziwy mężczyzna na widok rozebranej kobiety nie zaczerwieni się, tylko zblednie. Dla twarzy krwi mu nie wystarczy.

#

Kto się śmieje ostatni, ten zapewne nie zrozumiał żartu.


#

Jaka jest różnica między stringami a żołnierzem radzieckim ?
- Żadna.
- Dlaczego ?
- Bo i stringi i Ruskie ostro piją.

#

Dupa

Dupę wynalazł uczony radziecki Wołow. Dlatego mówimy: 'dupa Wołowa'.
Inni twierdzą, że dupę wynalazła Marynia. Ci z kolei rozmawiają o
''dupie Maryni''.
Dupa pełni ważną rolę w ruchu obrotowym. Wszystko kręci się wokół dupy.
Dupa służy również do przekazywania zdecydowanych sygnałów niewerbalnych.

Dobrze wymierzony, solidny kopniak w dupę jest wyrażeniem uczuć
negatywnych wobec adresata takiego gestu.
Dupie można również przekazać emocje pozytywne, np.''całując kogoś w
dupę''.
> Dupa może spełniać też rolę lizaka. Szczęśliwie nie wszyscy są
''dupolizami''.
Uniwersalność dupy nie kończy się na tym, jest ona bowiem zadziwiająco
skutecznym pojemnikiem:

''w dupie'' można mieć całe osoby, a nawet społeczności.
Dupa służy nieraz jako etalon: wiele rzeczy jest ''do dupy'', tym
samym dupa spełnia rolę uniwersalnego wzorca porównawczego.
''W dupę'' (lub ''po dupie'') można również dostać. Czynność ta
umacnia więzi emocjonalne między rodzicami i dziećmi.
Prócz tego, dupa spełnia rolę siedziska, powiadamy bowiem: 'siadaj na
dupie', często z dodatkiem poleceń uzupełniających, jak np. '[...] i
siedź cicho'.
Określenie 'dawać (dać) dupy' funkcjonuje w dwóch znaczeniach:
erotycznym i wartościującym, jednak 'ściągnąć kogoś z dupy' tylko w
tym pierwszym.
Można również ''chronić swoją (lub czyjąś) dupę'', co kolejny raz
potwierdza ważność dupy w otaczającym nas świecie.
Zabrać się do czegoś od ''dupy strony' oznacza podejście niewłaściwe,
od końca; dupa funkcjonuje tu jako synonim odwrotności.
Dupa pełni również rolę uchwytu, można bowiem ''trzymać się czyjejś
dupy''. Określenie to nie oznacza braku równowagi, ale samodzielności.

Prof.Miodek

#

- Dlaczego Bóg najpierw stworzył mężczyznę?
- Bo musiał zacząć od zera?
- A dlaczego po stworzeniu kobiety nie stworzył już niczego?
- Bo wreszcie stworzył coś idealnego.
#

Dziewczyna jest jak pieniądz – pragnie się wydać.

#

Dziewczyna to piec, w którym powoli piecze się baba.

#

Naprawdę starym jest się wówczas, kiedy się to powie o sobie w towarzystwie, a nikt się nie śmieje i nie zaprzecza.


#

Pewien policjant z grupy antyterrorystycznej spóźnił się godzinę na
poranną odprawę. Wylądował więc u dowódcy na dywaniku. Szef, zły jak
diabli, krzyczy:
- Co ty sobie myślisz ? Czy zdajesz sobie sprawę, że gdybyśmy dostali
rozkaz wkroczenia do akcji to twoja nieobecność rozwaliłaby całą naszą
taktykę i naraziłbyś życie kolegów ? Jakie masz wytłumaczenie?
- Szefie - odpowiada policjant - rano wstałem jak zwykle i zacząłem
się ubierać. Założyłem czarne spodnie moro, do lewego uda
przymocowałem Glocka, do prawego Berettę, za pasek z tylu wsadziłem P 83, przyczepiłem gaz obezwładniający i kajdanki. Potem zawiązałem buty Combat mocując do łydki nóż szturmowy. Następnie czarna podkoszulka i kurtka . Na to kamizelka kuloodporna z przyczepionymi do niej trzema granatami hukowymi i przewieszonym pasem z zapasowymi magazynkami. Na lewe ramię założyłem MP5, na prawe PM Glauberyt ze znacznikiem laserowym, na plecy strzelba Remington 870 shotguns do przestrzeliwania zamków. Wciągnąłem kominiarkę, gogle i założyłem
czarny hełm kevlarowy i poszedłem do drzwi. Ale jak w przedpokoju spojrzałem w lustro to tak się siebie samego przestraszyłem, że się zesrałem........

#

Idzie wielki brodaty Palestyńczyk z wielkim plecakiem przez izraelską część Jerozolimy. Rozgląda się czujnie na boki, aż tu naraz z przecznicy wychodzi wprost na niego wojskowy patrol.
- Stać! Co tam dzwigasz? - pytają uzbrojeni po zęby Żydzi.
- A, nic... mebelki - odpowiada niewinnie Palestyńczyk.
- Co? Jakie mebelki? W plecaku?! Otwieraj go zaraz!
Zaglądają do wora, a tam kilka kalaszy, naręczę granatów mały miotacz min i komplet części do skonstruowania bomby.
- Aj, waj! O, Najwyższy! Przecież ten bydlak dźwiga prawdziwy arsenał!!!
Na to Palestyńczyk spokojnie:
- Jaki pokoik - takie mebelki...

#

Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem, dawał mu najlepsze owoce i najpyszniejsze ciasteczka. Jeżyk zjadał je ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A wiosną jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ***[cenzura]*** wie co....

#

Facet z wyraźnym kacem budzi się rano, zwleka z wyra, idzie do łazienki. Patrzy w lustro, twarz mu się marszczy, najwyraźniej stara się sobie coś przypomnieć. Z kuchni słychać głos żony:
- Heniek! Chodź na śniadanie!
Facetowi twarz się rozjaśnia, puka się w czoło dłonią i zadowolony mówi do siebie:
- No właśnie! Heniek!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 13:40

Pewien człowiek przeczytał w mądrej książce, że jeśli chce żyć długo, to powinien codziennie rano jeść płatki owsiane z odrobiną prochu strzelniczego.
Facet postanowił tego przestrzegać i dożył wieku 98 lat. Pozostawił po sobie 6 dzieci, 17 wnucząt, 31 prawnucząt i 5-metrową dziurę w ścianie krematorium.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 13:42

Panienka idzie po plaży. Nagle zobaczyła starą butelką. Podniosła, otarła z brudu, a tu wyskakuje Duszek.

Panienka pyta: - Czy będę miała trzy życzenia?

Duszek: - Nie, przykro mi ale ja jestem duszek spełniający tylko jedno życzenie.

Panienka bez wahania: - To proszę o pokój na Bliskim Wschodzie.

Widzisz tą mapę? Chce, żeby te wszystkie kraje przestały ze sobą walczyć, żeby Żydzi i Arabowie pokochali się między sobą

i żeby kochali Amerykanów i odwrotnie, i żeby wszyscy tam żyli w pokoju i harmonii.

Duszek popatrzył na mapę i mówi: - Kobieto bądź rozsądna, te kraje się biją i nienawidzą od tysięcy lat,

a ja od 1000 lat siedzenia w butelce też nie jestem w najlepszej formie.

Jestem DOBRY ale nie aż tak dobry.

Nie sądzę żebym mógł to zrobić.Pomyśl i daj jakieś sensowne życzenie...

Panienka pomyślała przez chwilę mówi: - No dobrze, przez całe życie chciałam spotkać właściwego mężczyznę, żeby wyjść za niego za maż.

Wiesz, takiego który będzie mnie kochał, szanował, bronił, dobrze zarabiał i oddawał pieniądze, nie pił, nie palił, pomagał przy dzieciach,

w gotowaniu i sprzątaniu, był świetny w łóżku, wierny i nie patrzył tylko w telewizor na programy sportowe. Takie mam życzenie!

Duszek westchnął głęboko i powiedział: - Pokaż mi jeszcze raz tą pieprzoną mapę...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 13:42

Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?
- Cóż...Żyje. I to jest dobra wiadomość.
- Ale są i złe: żona, niestety będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje. Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro...To nie koniec złych wiadomości. NFZ nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki...
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tysięcy złotych.
- Jezuuu...
- ...plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się może pan dogadać.
Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje!
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 13:58

Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i k...wa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pierd...na wiosna do k..wy nędzy? Co za poj...ny kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napi..ala jakby ich tam w górze poj...ło... Niby ponoć wiosna już jest, k...wa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, k...wa ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz...
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Top kawały   Sro 30 Cze 2010, 14:01

Podczas przyjęcia z okazji 40-stej rocznicy ślubu poproszono Tomka, żeby wyjaśnił pokrótce, jakie są korzyści z małżeństwa z tak długim stażem.
- Powiedz nam, czego się nauczyłeś przez te wszystkie wspaniałe lata z twoją żoną?
- Cóż - odpowiedział Tomek - Nauczyłem się, że małżeństwo jest najlepszym nauczycielem życia. Uczy lojalności, skromności, łagodności, powściągliwości, wybaczania i wielu innych umiejętności, których nie potrzeba, gdy jest się samemu

#

Działacz KPZR tłumaczy słuchaczom, jak szybko zmieniać się będzie na lepsze życie w ZSRR:
- Za dwa lata każdy będzie mógł kupić sobie rower, za trzy lata motocykl, a za cztery lata każdego będzie stać na kupienie samochodu, a za pięć lat każdy będzie miał swój helikopter!
Ktoś z sali wstaje.
- Rozumiem rower, motocykl, samochód... Ale po co każdemu helikopter?
- A jak dowiecie się, że na przykład w Odessie można kupić zapałki, a w Kijowie papierosy? Wsiadacie wtedy we własny helikopter i za chwilę jesteście na miejscu!

#

W synagodze trwa kontrola z urzędu skarbowego. Kontroler bardzo chce zagiąć rabina i pyta się jego:
- A co robicie z niedopalonymi resztkami świec?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłam do producenta i raz w rokuprzysyłają nam świecę za darmo.
- Acha.
Po chwili namysłu:
- A co robicie z okruszkami chleba po jedzeniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy i wysyłamy do piekarza, w zamian raz wroku dostajemy bochenek chleba za darmo.
Kontroler myśli i w końcu:
- A co robicie z tmi wszystkimi napletkami po obrzezaniu?
- Wszystko skrzętnie zbieramy, wysyłamy do Urzędu Skarbowego i raz wroku przysyłają nam ch..a na kontrolę!!!

#

Stacja benzynowa na peryferiach Lublina.
Przy wjeździe na stację wisi baner reklamowy: "Kto kupi pełny bak paliwa, ma prawo uczestniczyć w loterii! Wygrana - bezpłatny seks!"
Na stację podjeżdża polonez z dwoma mężczyznami. Tankują do pełna i po drodze do kasy spostrzegają baner reklamowy. Pytają kasjera o zasady loterii.
- Reguły są bardzo proste - odpowiada sprzedawca. - Wybieram w umyśle jedną z cyfr - jeśli ktoś zgadnie co to za cyfra - wygrywa!
Kierowca
- Siedem!
Pracownik stacji benzynowej:
- Niestety, pomyślałem o cyfrze dwa. Proszę spróbować następnym razem.
....
Po dwóch tygodniach:
Kierowca
- Pięć
Sprzedawca:
- Niestety, pomyślałem o szóstce. Proszę spróbować następnym razem.
Mężczyzna odjeżdża i kręcąc głową zagaduje do pasażera:
- Do du*y taka loteria! Nic nie można wygrać! Może on po prostu oszukuje?
Pasażer:
- Nie, skądże! On nie oszukuje! W zeszłym tygodniu moja żona dwa razy wygrała...

#

Pewien milioner znudzony życiem postanowił sobie
zorganizować nową rozrywkę i wymyślił zadanie. Zaprosił do
siebie znajomych, przyjaciół, sąsiadów, zebrał ich koło
basenu do którego wcześniej wpuścił rekina i tak rzecze:
-Kto odważy się przepłynąć basen i wyjść z niego cało, dostanie 100 tys.dolarów. Cisza. Reakcją milionera była nowa oferta.
- Kto odważy się przepłynąć, dostanie milion dolarów. Cisza. Milioner trochę zdesperowany postanowił postawić wszystko na jedną kartę i rzecze:
-Do tego miliona dokładam jeszcze kur...ę!
Nagle zamieszanie, plusk, ktoś skoczył do basenu i rozpaczliwie płynie do brzegu, już prawie rekin go dopadł, ale jakimś cudem śmiałek wyszedł z basenu. Od razu podbiegł do niego milioner z tłumem gapiów i mówi:
- Gratuluję, jestem pod wrażeniem, jak pan to zrobił?
- Gdzie ta kur..a?
- Ależ, spokojnie, zaraz pan otrzyma milion dolarów i obiecaną
kur....ę.
- Gdzie ta kur...a? pyta jeszcze bardziej zdenerwowany...
- Jedną chwileczkę, tu jest czek, a za moment dotrze kur...a, proszę się nie denerwować.
- Gdzie ta kur...a co mnie popchnęła...!!!!

#

Baca kocha się z Gaździną, nagle Gaździna mówi:
- Baco gniewam się!!
- A za co się gniewacie???
- Nie ja się gniewam, tylko WAM SIĘ GNIE...

#

Kobieta dzwoni do radia:
- Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W
środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela
opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko
Stanisław Kowalski, zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w
Warszawie. I mam w związku z tym gorącą prośbę:
- Proszę panu Stasiowi puścić jakiś fajny kawałek z dedykacja ode mnie!!


#

Brat Jan wstąpił do zakonu mnichów milczących. Już na wejściu przeor zakonu powiedział mu:
- Witamy cię w naszych progach. Możesz robić w zasadzie co ci się podoba, ale nie możesz się odzywać, chyba że ja ci na to zezwolę.
Po 5 latach przeor przychodzi do Jana i mówi:
- Bracie Janie, dziś 5 rocznica twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2 słowa.
- Niewygodne łóżko.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
Wymienili mu łóżko na wygodniejsze. Znów minęło 5 lat i znów przychodzi przeor:
- Bracie Janie, dziś 10 rocznica twojego przyjścia, więc możesz powiedzieć 2 słowa.
- Zimne jedzenie.
- Dobrze, rozumiem, zajmiemy się tym.
Zaczął dostawać ciepłe żarcie. Po kolejnych 5 latach przeor przychodzi i mówi:
- Dziś mija 15 lat od kiedy postanowiłeś być z nami, możesz powiedzieć 2 słowa.
- Chcę odejść.
A przeor na to, smutnie kiwając głową:
- Wiedziałem, że tak się to skończy. Od samego początku tylko narzekałeś i narzekałeś...


#

Wraca wnuczek ze szkoły, patrzy, a jego dziadek siedzi bez spodni na ganku w bujanym fotelu.
- Dziadku, czemu nie masz spodni?
Ale dziadek milczy...
- Dziadku, pytałem czemu nie masz spodni?!
Dziadek się trochę zmieszał i cichutko powiedział:
- Wczoraj siedziałem bez koszuli i mi cały kark zesztywniał. A dziś to był babci pomysł...

#
Ulicą idzie elegancka kobieta. Mija siedzącego na chodniku żebraka, gdy ten nagle wyciąga rękę i słabym głosem mówi:
- Nie jadłem już od kilku dni.
Kobieta patrzy na niego z podziwem.
- Chciałabym mieć tak silną wolę!
#

Do baru wchodzi facet, siada i mówi do barmana:
- Zakładam się o stówę, że kiedy postawisz na drugim końcu lady szklanki, potrafię do nich nasikać stojąc na tym brzegu.
Barman się zastanawia - to łatwe pieniądze. Więc się zgadza. Facet wchodzi więc na bar i sika wszędzie, nawet na barmana. Ten się nie przejmuje, bo właśnie wygrał 100zł. Z radością prosi o swoje pieniądze. Facet wręcza mu je uszczęśliwiony, a barman pyta:
- Czemu się tak cieszysz?
Facet na to:
- Widzisz tego faceta po drugiej stronie baru? Założyłem się z nim o 1000zł, że nasikam na Ciebie, a Ty do tego będziesz uśmiechnięty.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Top kawały   

Powrót do góry Go down
 
Top kawały
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Forum Ezoteryczne BytZbiorowy :: Na luzie :: Na luzie :: Hyde park-
Skocz do: