Forum Ezoteryczne BytZbiorowy
Witaj,

Informujemy, że to forum nie będzie już rozwijane, zapraszamy wszystkich do rejestrowania się i budowania z nami nowego forum na www.bytzbiorowy.pl

Zapraszamy

Forum Ezoteryczne BytZbiorowy


Strefa przyjazna dla wszystkich
 
IndeksFAQSzukajRejestracjaZaloguj
Zapraszamy wszystkich do tworzenia forum w nowej lokalizacji. www.bytzbiorowy.pl

Share | 
 

 Szamańskie narkotyki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Szamańskie narkotyki   Wto 15 Cze 2010, 19:33

Sabaty czarownic w Europie, praktyki voodoo w Afryce, szamańskie rytuały w Ameryce. Co je łączy? Magia, czary, zaklęcia i... narkotyk – nieodłączny atrybut mistrzów magicznych ceremonii.
Jakiś czas temu polskie media podały do wiadomości, że w Siedlcach policjanci odkryli pierwszą w Polsce nielegalną uprawę meksykańskiej rośliny halucynogennej Calea (nazywanej przez Indian liśćmi Boga lub ziołem snów), a także grzybów halucynogennych. Jedne i drugie są w Polsce całkowicie zakazane. Świat zna narkotyki niemal od zarania dziejów. Poznanie ich działania przez człowieka było nieuniknione. Na początku ludzie żywili się tym, co upolowali, złowili lub zebrali w lesie. A przy okazji odkrywali właściwości odurzające wielu roślin. I tak rozpoczęła się kariera naturalnych narkotyków. Pierwszymi amatorami środków halucynogennych „na legalu” byli czarownicy, szamani i magowie. Wtajemniczeni wykorzystywali je w obrzędach, by uzyskać odpowiedzi na nurtujące pytania bądź w celu nawiązania kontaktu ze światem nadprzyrodzonym. Wierzyli nawet, że skoro owe zioła obdarzone są magicznymi mocami, mogą uzdrawiać. Niektóre z nich wciąż są używane w medycynie.

Marycha nie tylko w Indiach

Niedawno świat obiegła informacja, że cierpiący na nowotwór amerykański aktor Patrick Swayze zdecydował się na leczenie bólu marihuaną. I podobno czuje się lepiej. Nie ma w tym nic dziwnego. Tradycja stosowania marihuany w lecznictwie znana jest od trzech tysięcy lat. Już wtedy leczono nią między innymi astmę, nudności, depresję, reumatyzm, artretyzm, kaszel i migrenę.
Ale kariera marihuany rozpoczęła się na ołtarzach. Wiele dawnych sekt religijnych wykorzystywało ją do swych obrzędów. Z jej mocy korzystali esseńczycy – jedno ze starożytnych stronnictw żydowskich i shintoiści – wyznawcy najpotężniejszej religii w Japonii. A podobno nadal używają jej kabaliści. Ciekawe, czy robi to także Madonna, zafascynowana od lat kabałą.
Bo marihuana ma tę właściwość, że konopie, z których się ją wytwarza, rosną dosłownie wszędzie. Jej najróżniejsze odmiany można spotkać na każdym kontynencie. Pewnie dlatego wzmianki o niej można przeczytać w świętych księgach. Na przykład w hinduskiej Bhagawadgicie bóg Kriszna przemawia do swego ludu: „Ja jestem leczące zioło”. Dziś wiadomo, że ta uwaga dotyczyła właśnie marihuany.
Miejscem, gdzie konopie są czczone niczym święta relikwia, jest Jamajka. Rastafarianie – wyznawcy tamtejszej religii – nawet nie ukrywają swojego przywiązania do owego świętego zioła. Palą je regularnie.




Koka – ziele Azteków

Stara indiańska legenda mówi, że Manko Kapak – syn boga Słońca, założyciel dynastii Inków, zstąpił z gór koło jeziora Titicaca i ofiarował ludziom boską roślinę. Miała ona „rozweselać smutnych, zmęczonym i wyczerpanym dodawać nowych sił oraz nasycać głodnych”. Tą cudowną rośliną był krzew kokainowca.
Ludzkość od razu się na kokainowcu poznała. Ale na samym początku używali go tylko najwyżsi kapłani państwa Inków – jako środka pomocnego w nawiązywaniu bezpośredniego kontaktu z bogami i duchami przodków. Za pomocą koki wprowadzali się w stan odurzenia podczas obrzędów zaklinania demonów sprowadzających choroby i śmierć.
Ale z czasem liście koki stały się codzienną używką ludności indiańskiej oraz cenionym środkiem leczniczym. Z ich pomocą usuwano zmęczenie, zwinięte liście koki żuto z wapnem gaszonym i popiołem, co służyło jako skuteczny środek gaszący pragnienie, wprawiający w lepszy nastrój i powodujący wzrost wydolności fizycznej. Ponadto wierzono, że kokainowiec chroni domy przed nieszczęściem, gwarantuje powodzenie w miłości i przyciąga bogactwo.




Korzeń szaleństwa

Mandragora to najszerzej znana magiczna roślina śródziemnomorska. Ponieważ jej korzeń przypomina kształtem ciało ludzkie, przypisywano jej niezwykłą moc.
Miała chronić przed złem oraz przynosić szczęście tym, którzy ją przy sobie nosili. Jednakże zdobywanie mandragory było bardzo niebezpiecznym zajęciem. Wierzono bowiem, że wydaje ona przeraźliwy krzyk powodujący śmierć. Dlatego używano do tego psów – przywiązywano do nich rośliny, które zwierzaki wyrywały wraz z korzeniem.




Pora na muchomora

Prawdopodobnie większość spośród syberyjskich plemion używała do odurzania się muchomora czerwonego. I to im przez kilka stuleci wystarczyło. Stan taki utrzymywał się aż do czasu wprowadzenia alkoholu przez kolonizujących Syberię Rosjan.
Według rdzennych mieszkańców Syberii w halucynogennych muchomorach czerwonych drzemały siły natury duchowej.
Syberyjski szaman zażywał ich przede wszystkim po to by porozumiewać się ze zmarłymi oraz duchami, przepowiadać przyszłość, a także diagnozować i leczyć chorobę, której przyczyna leżała zazwyczaj w świecie nadprzyrodzonym.
Uważano, że osoba będąca pod wpływem muchomora robi dokładnie to co zamieszkujące ją w tym momencie duchy grzybów karzą jej robić. Dlatego otaczano muchomora swoistym kultem.




Przykładów naturalnych środków odurzających znanych ludzkości jest więcej. Chociażby opium (pozyskiwane z maku), pejotl (słynny kaktus, którym narkotyzował się m.in. Witkacy), bieluń czy wilcza jagoda. Niepozorne, a jedak niebezpiczne. Początkowo znane tylko wtajemniczonym, z czasem dostępne wszystkim...
Mówi się, że wszystko jest dla ludzi. Inne powiedzenie głosi, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Obyśmy z wiedzy o roślinnych używkach zrobili jak najlepszy dla siebie użytek. A praktyki szamańskie pozostawmy lepiej szamanom.



Ina Lenkiewicz
astromagia.pl


Ostatnio zmieniony przez Słoneczna dnia Wto 15 Cze 2010, 19:37, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Wto 15 Cze 2010, 19:34

ARtykuł jest sprzed kilku lat, niemniej jednak ciekawy
Powrót do góry Go down
Archadae
II stopień wtajemniczenia
II stopień wtajemniczenia
avatar

Male

Liczba postów : 191
Na forum od : 25/06/2010
Skąd : Jelenia Góra

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Sob 26 Cze 2010, 23:22

Ajjjjjj! Nie narkotyki, a enteogeny!

Wszystkim zainteresowanym przypominam aby przed zrobieniem czegokolwiek związanego z tematem najpierw skonsultować się z Erowid:
http://www.erowid.org/
I dowiedzieć się że amanitę lepiej najpierw upiec niż przyjmować jak Somę.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Sob 26 Cze 2010, 23:56

To ja poproszę o wyjaśnienie Co to jest amanita i soma.

Ten art wstawiłam bo mnie zaciekawił. Nie mam żadnych doświadczeń z takimi rzeczami. Właściwie to nawet jestem im przeciwna Smile
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Sob 26 Cze 2010, 23:58

PS. Angielski nie jest moją mocną stroną.
Powrót do góry Go down
Archadae
II stopień wtajemniczenia
II stopień wtajemniczenia
avatar

Male

Liczba postów : 191
Na forum od : 25/06/2010
Skąd : Jelenia Góra

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Nie 27 Cze 2010, 00:20

Cóż Amanita Muscaria to łacińska nazwa dla naszego Muchomora Czerwonego.

Soma z kolei jest wedyjskim bogiem-rośliną utożsamianym z muchomorem, a także napojem z niego tworzonym. Ten napój to muchomor + mleko + miód (o ile dobrze pamiętam). Szamani przygotowywali miksturę (poszcząc przedtem przez pewien czas), wypijali ją a potem oddawali mocz do pojemników. Tak oczyszczoną Somę - bo bez trującego składnika wypijała reszta osady (komu świta pewna książka sci-fi niech podniesie rękę).

Wierzono, że Soma jest eliksirem nieśmiertelności. Z tego co wiem składnik trujący nie jest śmiertelny, jednak może powodować nieciekawe efekty znane jako: rozmowa z lwem, modlitwa do wielkiego ucha, wróżenie z fusów, efekt pandy, lamenty studenta, haftowanie, robienie pawia czy poprostu nudności.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Nie 27 Cze 2010, 00:35

Muchomor czerwony jest niejadalny nie jest natomiast trujący. I to zależy na jakiego muchomora trafisz. Jeśli ma żółte blaszki to masz niesamowitą radość spożycia najsmaczniejszego muchomora świata - muchomora cesarskiego.

Widziałam efekt działania muchomora. Bandę facetów po namiocie potów ogarnęła niesamowita euforia i trzymała jakiś czas. Oni twierdzili, że wszystko jest w pąsiu. Jednak zdjęcia świadczą o tym, że się kompletnie wyluzowali.

Ja znam kolegę, który robi sobie loty w astral po LSD oraz raz poleciał po szałwii. Generalnie ja nie popieram. Uważam, że takie doświadczenia są co najmniej mocno naciągane.
Wolę sobie medytować bez wspomagaczy. Wtedy wiem, że to jest moje i proste a nie wyimaginowane i przerysowane przez chemię.
Powrót do góry Go down
Archadae
II stopień wtajemniczenia
II stopień wtajemniczenia
avatar

Male

Liczba postów : 191
Na forum od : 25/06/2010
Skąd : Jelenia Góra

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Nie 27 Cze 2010, 01:05

Muchomorem zainteresowałem się ze względu na bogatą mitologię syberyjsko - wedyjską. Skończyło się pandą, ale zamierzam kiedyś wyprodukować sobie eliksir nieśmiertelności.
Poza tym jestem na czysto: Nie palę, nie piję(a jestem studentem - to dopiero ewenement!) ani nie biorę i nikomu nie polecam. Z moich niczym nie potwierdzonych badań, absurdalnych kalkulacji uwzględniających dzielenie przez zero oraz zkosmosuwziętych statystyk wynika że się nie opłaca.

Co do zioła i tym podobnych: jesteśmy magami, możemy sobie ulepić jointa z programowanej energii i śmiać się na całego bez zatruwania tłuszczu w ciele i reszty fujfujów. Zresztą możemy wszystko! Jak to śpiewał Shamen " In this best of all possible worlds nothing is impossible" Smile

I masz rację że nie potrzebujemy tego typu chemii, bo nie dość że wytworzymy te same efekty bez narkotyków to i nie popsujemy sobie cery ani nie będziemy mieli kaca.
Powrót do góry Go down
Admin
Administrator


Female

Liczba postów : 5583
Na forum od : 15/05/2010

PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   Nie 27 Cze 2010, 10:52

i nam mózg uszami nie wypłynie oraz mniejsze szanse na to, że nam szajba od@#@li
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Szamańskie narkotyki   

Powrót do góry Go down
 
Szamańskie narkotyki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Forum Ezoteryczne BytZbiorowy :: Świadome życie :: Świadome życie :: Zdrowe życie bliżej natury, kamienie i amulety-
Skocz do: